Bazy I Aromaty

Aromat TPA Double Kiwi


Smak 70%
Istnensywność 60%
Cena 85%
Dostępność 80%
Krótkie podsumowanie

Niestety, ale pod żadnym względem nie jest to podwójne kiwi. Smak jest mało intensywny, a w dodatku kompletnie nie przypomina tego owocu.

Wynik 73%

Jako zapalony waper uwielbiam testować nowe smaki płynów i bardzo lubię samemu wszystko przygotowywać, ponieważ wiem wtedy dokładnie, co wapuję. Z tego powodu bardzo często korzystam z aromatów, a nawet sam sporządzam bazę. Osobiście preferuje proporcje 50/50, a tego typu gotowe bazy bywają absurdalnie drogie. Dziś nie będziemy jednak rozprawiać o cenach, ale o aromacie znanej i lubianej firmy TPA. Przyjrzymy się bliżej smakowi podwójnego kiwi.

Jakie plusy?

Na początek warto wspomnieć o tym, że aromat jest bardzo rzadki i płynny, dlatego nie będziemy mieć problemu z topornym kroplomierzem, który zastosowano w tych niewygodnych, szklanych butelkach. W momencie przechylenia butelki musimy bardzo uważać, ponieważ krople lecą z taką prędkością, że ciężko jest czasem nadążyć z ich liczeniem. Podczas pracy radzę używać strzykawki do dokładnego odmierzenia proporcji procentowej.

W smaku aromatu nie czuć chemicznego posmaku i jest to chyba największa zaleta tego produktu. Na szczęście aromat nie jest też zbyt słodki i dzięki temu nie będziemy nim szybko zmęczeni. Ostatnim pozytywem jest długość dojrzewania płynu, ponieważ po 3 dniach nadaje się on już do spożycia i nie zmienia swojej konsystencji.

Cukierkowe kiwi?

kiwiZazwyczaj na początek przygotowuję trzy próbki o pojemności 2 mililitrów i odstawiam je na około tydzień leżakowania. Zawsze są to 5,10 i 15-procentowe stężenia aromatu w płynie. W tym wypadku troszkę obawiałem się o 10 i 15-procentówki, ponieważ miało to być przecież podwójne kiwi. Trochę się jednak zawiodłem.

Liquid 5-procentowy był kompletną porażka i smak był naprawdę ledwo wyczuwalny. W „dziesiątce” coś zaczynało już się dziać, ale jednak to nie to czego można by oczekiwać od podwójnego kiwi. Dopiero w przypadku 15-procentowego płynu zrobiło się bardzo przyjemnie.

Jak łatwo można się domyśleć, nie zrobimy z tego aromatu dużej ilości gotowego i pełnowartościowego produktu. To właśnie jest największym rozczarowaniem. Do tego trzeba dodać, że kompletnie to wszystko nie przypominało owocu, który tak bardzo lubię i aromat jest bardziej cukierkowy, więc raczej produkt powinien nazywać się candy kiwi.

Podsumowanie

Podsumowując wszystkie wady i zalety trzeba przyznać, że to dość średni produkt. Nie trafił zbyt w moje gusta, ale na pewno da radę go wapować. Moim zdaniem sprawdzi się raczej wyłącznie w przpadku koneserów tego smaku i osób poszukujących nowych doznań i testujących wszystko co popadnie. Reszta powinna poświęcić swój czas i pieniądze na coś innego.