Recenzje e-papierosów

Cthulhu v2 – potężny przedwieczny


Smak 90%
Jakość 88%
Wygląd 82%
Krótkie podsumowanie

Porządna jakość wykonania i naprawdę dobry - przekonujący smak. Uwaga parownik ma TYLKO bazy RBA i nie ma do niego gotowych grzałek.

Wynik 86%
Oceny czytelników
5 głosy
46

Dziś na tapetę biorę Cthulhu v2. Czemu nazwałem go „Potężnym Przedwiecznym”? Cóż, jak na tak smukłą konstrukcję to ma wielkie możliwości. Jeśli zaś idzie o genezę „przedwiecznego” to polecam trochę pogulgać oraz przeczytać to i owo.

Tylko dla zaawansowanych?

Pierwsza ważna rzecz, o której trzeba wspomnieć to fakt, że ten parownik posiada TYLKO bazy RBA i po prostu nie istnieją do niego gotowe grzałki. Skoro przy bazach RBA jesteśmy to są dwie – single coil jak w subtanku, ale minimalnie większa i dająca wbrew pozorom gigantyczne możliwości, a także baza w stylu Velocity.

cthulhu__r__lyehJeśli temat kręcenia grzałek nie jest wam obcy to pewnie już się cieszycie… No i prawidłowo, bo jest z czego! Baza Velostyle nie jest może tak wielka jak w Griffinie, ale jak ktoś lubi marnować drut to quad coil z 0,5 na 3mm 10 zwojów wejdzie z zapasem miejsca, ale oczywiście jest to pomysł diabelnie głupi.

Dwie takie grzałki to już i tak dużo moim zdaniem. No właśnie – a jak mi się tenże parownik sprawował? Przy wspomnianym dual coilu i ustawieniach w okolicach 60-75W chmurki idą bardzo obfite i smaczne. Nie jest to nie wiadomo jak wielkie chmurzysko, a smak nie jest super-hiper-mega-ultra wyrafinowany, ale ten parownik robi robotę.

Spora chmurka, wyraźny i w najgorszym wypadku wystarczająco „pełny” smak mi odpowiadają. Po długich godzinach z Cthulhu i Subtankiem („my precious…”) dochodzę nawet do wniosku, że Cthulhu lepiej oddaje smak niż moje małe kochanie 🙁 (smuteczek bo przez to subtank spada w moim prywatnym rankingu)

ALE NO OCZYWIŚCIE „SO” WADY!!!

cthulhu-rta-v2No i wady dla mnie sprawiły, że ta recenzja mogłaby nie powstać… Podstawowa rzecz, która sprawia, że nie lubię Przedwiecznego to Liquid Control. Wszyscy się tak tym jarają, a po używaniu, testowaniu i wielu długich dyskusjach ze znajomymi, którzy też mieli z tym styczność wysnuliśmy ostateczny wniosek – to w zasadzie nie ma sensu. Ale! (no przecież, że „ale”) Ten cały liquid control ma jeden plus. Jeśli go zakręcimy to nie ma szans na choćby najmniejszy przeciek podczas napełniania baniaka liquidem.

Coś co niektórzy mogą uznać za wadę to długość parownika. Dotychczas korzystałem raczej z dużych modów pokroju IPV3Li czy RX200, ale jak Cthulhu zawitał na Evicu mini to okazało się, że jest gigantyczny.

Przy okazji proszę WAS, Czytelników, o opinię – wolicie zwarte teksty pokroju tego co właśnie przeczytaliście czy może jednak podzielone na sekcje, gdzie bardziej skupiam się na szczegółach?