E-Liquidy

Diacetylen o smaku Popcornu – PGVG Labs


Coś ten tydzień nie obrodził w dobre płyny. Dzisiejszym produktem, który miałem okazję testować był PopDeez od PGVG Labs.

PGVG Labs to amerykańska spółka mająca na swoim koncie kilkanaście serii premixów. Co do ich popularności w Stanach Zjednoczonych – nie wiem, nie wnikałem, aczkolwiek niektóre serie dotarły nawet do nas – Charlie’s, Pacha Mama, Barber Shop to te, które już wcześniej gdzieś widziałem.

W moje ręce wpadł płyn PopDeez, jak już wcześniej wspominałem. Płyn dostajemy w przezroczystej butelce gorilla 50/60ml (sugerowane dolanie 10ml bazy), na której znajdziemy ładną, walącą na odległość Ameryką, naklejką. 2/3 naklejki to informacja o składzie i zagrożeniach, a pozostała 1/3 to paski imitujące pudełko od popcornu, na tle których widnieje śliczne zdjęcie karmelizowanej prażonej kukurydzy.

Jeśli w tym momencie zapaliła się Wam czerwona lampka – tak jak mi – to nie bez powodu. Tak, jest to płyn o smaku popcornu oblanego karmelem. Mdląco słodki zapach sugeruje nam, że nasze grzałki nie wytrzymają długo pod naciskiem takiej ilości słodzików, ale tego nie zweryfikowałem – dosłownie kilka mililitrów wystarczyło bym sobie odpuścił.  

Płyn był testowany na zestawie: Modular od The Freaks z Drop RDA od DigiFlavour, na którym zamontowane były dwa fused claptony 2×0,5mm (SS316L) owinięte 0,08mm Kanthal D. Standardowo nawinąłem 5 zwojów na średnicy wew. 3mm.

UWAGA: odradzam stosowanie tak niskooporowych grzałek na urządzeniach z wątpliwą wydajnością, a w szczególności na modach mechanicznych. Grzałki były używane na wydajnym modzie mechanicznym w kontrolowanych warunkach, przez osobę OBEZNANĄ, mającą doświadczenie i wiedzę merytoryczną, oraz znającą ryzyko związane z używaniem takiego zespołu grzewczego. Za wszelkie uszczerbki na zdrowiu spowodowane używaniem takiego zestawu grzałek nie biorę odpowiedzialności.

Liquid smakuje paskudnie. Komuś najprawdopodobniej się przez przypadek wlało trochę za dużo aromatów, bo „popcorn” smakuje jak masło – akurat z tym miałem już doświadczenie, bo kilka liquidów popcornowych już próbowałem. Karmel prawdopodobnie jest tylko złudzeniem, ponieważ nie czuć go bezpośrednio, ale podkręcony do niebezpiecznych ilości poziom słodzika daje nam wrażenie, że faktycznie jest tam karmel. Całość smakuje jak masło z cukrem.  

Nie wiem do kogo taki płyn jest skierowany, nie wiem jaka jest potencjalna grupa odbiorców czegoś takiego, nie wiem kto chciałby wydać swoje ciężko zarobione pieniądze na takie paskudztwo. Możliwe że na rynku amerykańskim to standard – chociaż 3 lata temu próbując kilkudziesięciu liquidów z ameryki tylko jeden był przesłodzony i to nie aż tak brutalnie. Teraz widzę, że ten trend przesładzania rozwija się w Polsce – mamy już dość dużą kolekcję płynów do których ktoś dolewa w nocy słodzików.

Polecił bym to co najwyżej masochistom lub ludziom lubiącym zjeść sobie pół kilo cukru wieczorem.

Dzięki za uwagę, trzymajcie się, cześć!


Dodaj komentarz :)

avatar
  Subscribe  
Powiadom o