Liquidy - recenzje

Dillon’s – Smerfetka


To może na wstępie trochę teorii o Dillonsach… Po pierwsze: są liquidy, aromaty, koncentraty i esencje. Pierwsze dwa są dość oczywiste, ale problemy zaczynają się dalej – koncentrat=premix, a esencja=mieszanka aromatów. Do koncentratu dolewamy 10ml bazy nikotynowej i liquidzik gotów. Esencje traktujemy jak „zwykły aromat”. Po drugie: liquidy od Dillons (jeszcze w 30ml butelkach) miały kolor pipety dostosowany do mocy – 0mg miała białą gumkę, 3 zieloną, a 6 czerwoną. Aby zachować ten trend liquidy mają odpowiedni kolor pierścienia – biały, zielony, czerwony. I w końcu rzecz trzecia: poprawa w butelkach – pipety już nie przeciekają, a i sama zakrętka jest lepszej jakości. Chwała im za to!

To teraz wstęp do recenzji… Smerfetka kojarzy mi się, z „niewyjaśnionych przyczyn” z lasem. Te przebrzydłe smerfy zawsze przywodziły mi na myśl czyjąś halucynację na widok jagód… Rozumiecie o co chodzi? Nie? Nie ważne… W skrócie – spodziewam się bardzo luźnej interpretacji zdania „zróbmy coś jagodowego”.

ZAPACH

Pachnie jagodami… Albo raczej czymś jagodowym. Kojarzy mi się z herbatą o smaku mufinek jagodowych… (tak, mam taką herbatkę i jest nawet niezła 😉 ) Wydaje mi się, że to będzie jakieś ciacho albo ewentualnie lody. Jagódki jednak dominują przestrzeń węchową.

SMAK

Chyba najlepiej oddam wam swoje odczucia w ten sposób: biszkopt posmarowany dżemem jagodowym. Najpierw zlizuję dżemik, a potem zjadam biszkopcik. Jagodowa część jest przyjemna i subtelna, a biszkopt delikatny i realistyczny.

Podsumowując powiem tylko, że moje kubki smakowe są zadowolone. Liquid ma bardzo trafną nazwę i wapowało się go przyjemnie. To teraz może na wszelki wypadek rozwiążmy zagadkę pod tytułem „co autor miał na myśli”.

Czarujący i uwodzicielski niczym postać z bajki, której imię nosi. W smaku wyczuwalna ciasteczkowa słodycz połączona z lekko cierpkim posmakiem jagód..

Wychodzi na to, że jak najbardziej zgadłem co to. Czy polecam? Ciężko nie polecić. Pomimo niezłej konkurencji ze strony Dot Vape pierwsze miejsce na moim osobistym podium dalej zajmuje Dillons.


Dodaj komentarz