Liquidy - recenzje

Dragonfly – Dillon’s Esencje


Legendarny smak o którym wielu słyszało. Ale nikt nie miał do tej pory spróbować, w końcu stał się rzeczywistością. Dzięki smakowi gumy balonowej połączonej z owocami leśnymi poszybujesz naprawdę wysoko.

Znowu owoce leśne?… Chyba muszę zamienić słówko z paroma osobami, bo powoli mi się nudzą wszelkie jagodowo-smakujące liquidy.

Nad butelką rozwodzić się nie zamierzam, bo wygląda prawie tak samo jak reszta Esencji. Zmienia się jedynie obrazek i napis pod nim umieszczony.

Co do smaku przyznam, że czuję się lekko zawiedziony. Wśród produktów spod szyldu Dillon’s to już TRZECI miks owoców leśnych. Teoretycznie każdy jest w innym przybraniu, ale jednak bazowy smak mają baaardzo podobny.

W tym wypadku dostajemy, jak wyżej widać, gumę balonową z owocami leśnymi. Sugerowane stężenie to 10%, więc tak też zrobiłem. Cóż… Smakuje jak owoce leśne, ALE w końcu jakiś twist – tym razem guma balonowa dodaje sporo słodyczy i odczucia uciekają w stronę owocków raczej czerwonych. Trochę malinowo, może porzeczkowo. Ciężko powiedzieć, bo aromat jest bardzo delikatny.

Jedno co muszę przyznać – wiedzą jak miksować. Balonówa jest wyczuwalna, ale nie wali chemią. Ciekawie uzupełnia smak, lekko go odchylając w inną stronę.

 

Smak 85%
Wydajność 56%
Stosunek jakości do ceny 81%
Krótkie podsumowanie

Podsumowując - znowu ten sam motyw, ale w ciut innym wydaniu. Smaczny i przyjemny. Jak to w przypadku Dillonsów bywa - mało wydajny, ale w dobrej cenie. Czy warto? Znowu odpowiedź twierdząca. Ta marka nie zawodzi. Smak intensywny i przyjemny, a cena przystępna. Czego chcieć więcej?

Wynik 74%