Rozrywka

E-marihuana – czy to możliwe?


Ponad roku temu polskie media obiegła sensacyjna wiadomość jakoby Holendrzy stworzyli pierwszego na świecie elektronicznego skręta. Informacja na temat elektronicznej marihuany zelektryzowała niektóre środowiska. Jedni byli wniebowzięci, inni zaczęli się śmiać z niedowierzaniem, a jeszcze inni grzmieli z oburzenia. Sceptycyzm poniektórych osób wzbudzała możliwość wypełnienia przygotowanego urządzenia marihuaną w płynie. Pojawiły się również głosy, że czeka nas powtórka sukcesu, który spotkał e-papierosy. Tylko czy to rzeczywiście możliwe?

E-jointy, które pojawiły się w Holandii, rzeczywiście umożliwiają użytkownikom wypełnienie odpowiedniego urządzenia marihuaną w płynie. Tylko, że status miękkich narkotyków, w tym marihuany, w Holandii jest diametralnie inny niż Polsce. Ten znany ze swojej tolerancji kraj je zalegalizował. W Polsce wciąż toczy się o to wojna, zwłaszcza o legalizację marihuany medycznej. W kontekście polityki holenderskiej ciekawe jest również to, że e-jointy kolportuje z tego kraju do całej Europy. Jak zapewnia producent, ich produkt nie zawiera tytoniu i jest całkowicie legalny.

Budzący liczne kontrowersje wynalazek Holendrów, próbuje się przeszczepiać na grunt Polski. Na naszym internetowym rynku i portalach aukcyjnych pojawiły się pierwsze e-jointy. Tylko czy jest to faktycznie elektroniczna marihuana? Większość, jeśli nie wszystkie, to tylko atrapy. Łatwo rozpoznać podróbki. Na polskich stronach widnieją klarowne informacje na ich temat. Owszem są e-jointami, ale tylko z nazwy. Jednorazowe elektroniczne skręty nie zawierają THC. Składają się za to, podobnie, jak e-papierosy z glikolu propylenowego, gliceryny oraz biologicznych aromatów. Wedle producentów, są bezpieczne i nieszkodliwe. Ponieważ nie zawierają THC, tytoniu ani nikotyny, są w pełni legalne.

Czym jest THC?

THC-11-oic-acid-3D-ballsTHC jest organicznym związkiem chemicznym, główną substancją psychoaktywną zawartą w konopiach. Jego pełna nazwa to tetrahydrokannabinol. W wodzie praktycznie się nie rozpuszcza. Jest rozpuszczalny natomiast w rozpuszczalnikach organicznych, zwłaszcza w alkoholu i tłuszczach. A zatem wystarczy go połączyć z gliceryną, czy też z glikolem propylenowym i otrzymamy pożądaną ekstrakcję liquidu. Proces rozpuszczania można zastosować do elektronicznej marihuany. Nawet na polskich stronach pojawiają się porady, w jaki sposób przekształcić e-papierosa w e-jointa. Pomysł ten rekomendują szczególnie osobom stosującym medyczną marihuanę. Po co męczyć się ciąganiem ze sobą leków, tabletek czy waporyzowaniem, skoro można to zastąpić elektroniczną inhalacją marihuany. Unikając przy tym emisji zapachu, który może przeszkadzać innym. Warto przy tym pamiętać, że waporyzatory bywają kłopotliwe. Są znacznie większe niż małe elektroniczne urządzenie. Wymagają też, podczas korzystania z nich, zasilania prądem. Rzucają się w oczy. Clou wyzwania stanowi stworzenie liquidu do wypełniania elektronicznego urządzenia.

Od e-papierosa do e-jointa

Stworzenie e-jointa z e-papierosa jest teoretycznie możliwe. Jak to wygląda w praktyce? Na polskich stronach znaleźć można konkretne wskazówki jak to zrobić. Elektroniczny papieros się do tego nadaje, ponieważ mechanizm, w oparciu którego zachodzi podgrzewanie liquidu, z powodzeniem można zastosować do podgrzania liquidu zawierającego THC. Liquid w e-papierosie podgrzewany jest do temperatury 150-180 °C. Taka temperatura jest wystarczająca do podgrzania liquidu kopnego. Oczywiście, najlepiej wybierać e-papierosy, które mają wysoką temperaturę grzałki, czy też te z regulowanym napięciem baterii. Im wyższa temperatura, tym większa pewność idealnego odparowania substancji aktywnej. Jest jednak również wiele osób, które twierdzą, że odparowywanie oleju konopnego z e-papierosa jest niemożliwe, ponieważ olej konopny jest zbyt gęsty i zakleja grzałkę gromadzonym się na niej nagarem (zanieczyszczeniem).

Warto przy tym pamiętać, że publikowane porady dotyczące wytworzenia liquidu do wypełniania e-papierosa, tak by stał się e-jointem, skierowane są do osób korzystających z medycznej marihuany w celach leczniczych. Mają stanowić alternatywę dla zażywania leku zawierającego marihuanę oraz uprzyjemnić sposób jej przyjmowania. Metoda ta jest bardziej wydajna, gdyż mieszcząca się e-joincie dawka odpowiada około 5 dniowemu zażywaniu leku. Naturalnie, pomysły modernizacji e-papierosa w e-jointa, proponowane przez internautów, to nie to samo, co stworzony przez Holendrów inhalator marihuany. To niedoskonała, aczkolwiek pomysłowa i skteczna imitacja tego urządzenia.

Odparowywanie marihuany jest podobne do odparowywania liquidu zachodzącego w e-papierosie. W obu przypadkach nie zachodzi proces spalania i w związku z tym, nie powstają szkodliwe produkty uboczne. E-marihuana pozwala uniknąć zagrożeń związanych z tradycyjnym spalaniem. Podgrzewanie płynu cannabis jest bezpieczniejszym i zdrowszym rozwiązaniem. Odparowywanie konopi zapewnia zupełnie inny efekt. Po podgrzaniu jest bardziej energetyczna i znacznie czystsza. Jej smak jest orzeźwiający a zapach zredukowany. Wapowanie marihuany jest zdrowsze niż jej palenie, co prawdopodobnie w przyszłości będzie stanowiło bardziej powszechną metodę leczenia.

grafico-marihuana-619x348

Oświadczenie: Nie popieram stosowania marihuany do celów innych niż ze względów medycznych, które i tak w naszym kraju zgodne z prawem nie jest. Całe szczęście, wreszcie rusza projekt legalizacji marihuany medycznej. Miejmy nadzieje, że uda się go przeforsować.