Podstawy (W&P)

E-papierosy dla dzieci?


Temat wapowania wśród nieletnich wraca jak bumerang i co jakiś czas na nowo rozpoczynają się liczne dyskusje na ten temat. I dobrze, że mamy odwagę o tym mówić i pisać, ponieważ to poważny problem i to nie tylko dzieci korzystających z elektronicznych inhalatorów, ale też nas – dorosłych.

Do przestrzeni publicznej, medialnej zaczynają wreszcie docierać głosy zmartwionych o dobro dzieci nauczycieli, pedagogów, wychowawców i dyrektorów szkół. Choć zjawisko nie jest nowe to przybiera na sile. W polskich szkołach coraz częściej można spotkać gimnazjalistów czy licealistów, a nawet dzieci ze szkół podstawowych, którzy korzystają z e-papierosów. Osoby nieletnie nie musze się specjalnie ukrywać, ponieważ dym z e-papierosa nie zostawia przykrego zapachu. Dzięki temu mogą go palić wszędzie, w klasie, na korytarzu, przed szkołą czy w łazience.

TOWAR ŁATWODOSTĘPNY

e-papieros i dzieciTemu, że dzieciom spodobały się e-papierosy trudno się dziwić. Ale wcale nie znaczy to, że trzeba pozwolić im na korzystanie z inhalatorów. W polskim prawie nie ma żadnego przepisu regulującego sprzedaż nieletnim, choć pojawiają się takie propozycje, zwłaszcza w kontekście projektu nowelizacji ustawy o paleniu i wyrobach tytoniowych, która ma dotyczyć również e-palenia. Oznacza to, że sprzedający w ramach obowiązującego prawa mogą sprzedawać dzieciom e-papierosy i liquidy. Na szczęście jednak większość sprzedawców wykazuje się odpowiedzialnością i samemu narzuca zakaz sprzedaży nieletnim. Są też oczywiście tacy, który wykorzystują tę lukę prawną i korzystają z możliwości sprzedawania swoich towarów każdemu. Rozumiem, że pieniądze i zarobek są ważne, ale powinny istnieć jakieś granice i przyzwoitość. Sprzedawanie dzieciom e-papierosów i liquidów jest głupotą.

W Internecie wcale nie jest lepiej. Na wszystkich internetowych witrynach spotkać się można z informacją, że oferta skierowana jest do osób dorosłych. Zwykle jesteśmy tam pytani: czy mamy ukończone 18 lat. Tylko co z tego? Bardzo łatwo oszukać ten system. Wcisnąć tak i po sprawie. A w razie weryfikacji przez podanie daty urodzenia, podać taką, by zgadzała się z pożądaną. Producenci i dostawcy umywają ręce.

NIEODPOWIEDZIALNI RODZICE

e-palenieDystansują się również rodzice. A nawet nie widzą nic złego w tym, że ich dzieci się inhalują. Modę na wapowanie wśród dzieci i młodzieży uznają za niegroźną. Rodzice są zadowoleni, że ich dzieci wybierają e-palenie zamiast palenia tradycyjnych papierosów, czy alkoholu. Takie myślenie jest krótkofalowe. Opiekunowie, i wielu dorosłych, zapominają o tym, że wychowujemy sobie uzależnionych od nikotyny konsumentów, którzy w przyszłości będą zniewoleni nałogiem. Mam tu na myśli niekontrolowane e-palenie z coraz większą ilością nikotyny. Zastanawiającym aspektem tego problemu jest to, skąd nieletnia młodzież ma pieniądze na tak drogi sprzęt? Być może od swoich rodziców.

Ułatwianie nieletnim dostępu do e-papierosów jest nierozsądne. Dlatego też całe szczęście, w szkołach organizuje się profilaktyczne i prewencyjne spotkania informacyjne z policjantami, psychologami i lekarzami.  Niektóre placówki edukacyjny decydują się nawet na zmiany w statusie szkoły i konsekwentnie wprowadzają, obok zakazu palenia papierosów analogowych, zakaz używania papierosów elektronicznych.

E-papierosy to nie witaminy. Nie są produktem prozdrowotnym i neutralnym dla naszego zdrowia. Lepiej i rozsądniej chronić dzieci przed e-papierosami. To produkt skierowany do dorosłych, podobnie jak papierosy i alkohol. Aby mieć kontrolę nad zachowaniami sprzedawców, należy wprowadzić całkowity zakaz sprzedaży nieletnim. Z drugiej strony, nie można pozbawiać młodzieży informacji na temat e-papierosów. Bez dostępu do tej wiedzy mogą uczynić sobie jeszcze większą krzywdę, niż posiadając do niej dostęp. Ważne też, żebyśmy to my – dorośli, poczuli się wreszcie odpowiedzialni i powinniśmy zadbać o dostępność tej wiedzy.