joyetech_evic-vtc_mini Zasilanie

Evic VTC mini – mały, ale wariat!


Evic VTC Mini – widzieliście, słyszeliście… Ale o dobrym nigdy dość.

To nie będzie duży tekst, bo i zasilanie jest malutkie. Jeden z najmniejszych modów jakie znam, a jednocześnie oferuje wymienny akumulator, wielgachny ekran, zapas mocy i bardzo dokładne TC. Co do ekranu to szybka notka – w pełnym słońcu nie ma problemów z
czytelnością.

Joyetech uczy się na błędach

Sam ekran można wyłączyć podczas wapowania (tzw. Stealth Mode), ale nie pobiera on zbyt dużo prądu, więc nie zrobi nam to dużej różnicy w czasie pracy na akumulatorze. Skoro już przy akumulatorze jesteśmy to trzeba przyznać, że Joyetech uczy się na błędach – po wbudowanym akumulatorze w Evicu VT ludzie narzekali i mieli rację – teraz mamy wymienny akumulator ORAZ ładowanie USB. W przypadku tego maluszka nie ma się raczej czego obawiać w kwestii ładowania USB ze względu na tylko jeden akumulator.

joyetech-evic-vtc-miniJeszcze jedna kwestia związana z bezpieczeństwem ogniwa – czyli sposób w jaki evic zarządza swoimi 75W. Jeśli użyty akumulator nie jest w stanie podać wystarczająco dużo prądu to moc zostanie stosownie zmniejszona i zostanie to bardzo wyraźnie pokazane na wyświetlaczu – osobiście pochwalam to rozwiązanie.

Jak sprawdza się TC?

Co by tu jeszcze powiedzieć?… A no tak! Kontrola temperatury! Dostępne tryby TC to standardowo Ni oraz Ti (odpowiednio dla grzałek niklowych i tytanowych), a także SS316l i bardzo ciekawy tryb TCR dla ciut bardziej wtajemniczonych. Jakby było tego mało to dostępny jest również tryb By-Pass, w którym nasz mod zachowuje się jak mod mechaniczny, ale na ekranie wciąż widzimy wszystkie informacje, które mogłyby być nam potrzebne.

Jeśli zaś poszukujecie „mocnych wrażeń”, ale jesteście baardzo nowi w zdrowym chmurzeniu to dostępny jest tryb Cubis – przeznaczony dla parownika o tej samej nazwie, ale współpracujący również z innymi – uproszczony interfejs w postaci „kresków” prezentuje nam ustawienie mocy i… Cóż. To tyle. W końcu to uproszczony interfejs.

Jakość wykonania

Ogólna jakość wykonania stoi na bardzo wysokim poziomie. Przyciski mają bardzo wyraźny i przyjemny klik i są łatwe do znalezienia. Ekran jest duży i czytelny, a do tego można go odwrócić do góry nogami co pozwala kontrolować parametry podczas zaciągania się (chociaż zeza trzeba zrobić niezłego). Wart swojej ceny? Moim zdaniem tak i wciąż rozważam zaopatrzenie się w drugi egzemplarz, bo to po prostu mały i genialny sprzęcik, a 75W to i tak całkiem sporo mocy.

Mała notka – osobiście rezygnuję z ocenienia tego wedle jakichś kryteriów, bo w tej chwili dobór zasilania (jeśli chodzi o elektronikę) to już kwestia gustu. VTC mini to po prostu bardzo dobry mod.

Jeśli jednak wciąż się wahacie to zapraszam do wysłania prywatnej wiadomości na naszym fanpage’u na facebook’u – ja, a także moi koledzy z redakcji na pewno odpowiemy na pytanie.