Bazy I Aromaty

Inawera Cherry Wera Garden


Smak 93%
Cena 92%
Dostępność 90%
Zapach 87%
Krótkie podsumowanie

Idealny wybór dla osób, które uwielbiają owocowe płyny. Solidny aromat i dobra jakość.

Wynik 90%

Osoby, które obserwują moje wpisy zdążyły już pewnie zaobserwować, że jestem ogromnym fanem owocowych smaków. Wszystkie bardzo kwaśne i orzeźwiające liquidy do e-papierosów mają u mnie fory. W dodatku jestem fanem mieszania, co jest trochę utrudnieniem, ponieważ stosuję zazwyczaj glikol z gliceryną w proporcjach 50/50, a ten drugi składnik nadaje płynowi dużo słodkości.

Z początku byłem bardzo sceptycznie nastawiony do tego aromatu, ponieważ firma Inawera kilka razy mnie wcześniej rozczarowała i przez jakiś czas starałem się jej unikać. Moim zdaniem oferowane przez nią produkty to zazwyczaj średnia półka, jeśli chodzi o jakość, a niska cena tego nie rekompensuje. Tym razem jednak jestem zmuszony ukłonić się i przeprosić, a wszystko to za sprawą wiśniowego aromatu Inawery.

Pozytywne zaskoczenie

inawera3Aromat jest bardzo klarowny i przezroczysty. Jego dużą wadą jest jednak to, że znajduje się w plastikowej butelce, co może przekładać się później na jego smak. Po otwarciu butelki czuć bardzo wyraźnie świetny zapach wisienki i wszystko jest bardzo przyjemne. Było to dla mnie spore zaskoczenie, a woń tego produktu bardzo zachęcała do wapowania.

Na początku sprawdziłem opinie na forach dotyczących e-papierosów i liquidów, by przekonać się jak wygląda dawkowanie aromatu w stosunku do bazy. Większość użytkowników nie zalecała przekraczać 5 procent, dlatego postanowiłem dodać troszkę mniej i zrobić płyn o zawartości trzy procentowej.

maxresdefault (1)Smak i zapach?

Po dokładnym wymieszaniu i sporządzeniu płynu zostawiłem go na tydzień leżakowania. Dokładnie po siedmiu dniach wyciągnąłem gotowy płyn i nie mogąc się opanować przeszedłem od razu do testów. Okazało się, że kolor płynu jest poprawny i przezroczysty. Zapowiadało to, że wszystko powinno być dobrze, a sam płyn nie powinien zostawiać dużej ilości nagaru na grzałce.

Później pozostało już tylko zalać dripper i sprawdzić jak dokładnie wygląda sprawa. Pierwsza chmura i od razu szok! Smak był przepyszny i bardzo aromatyczny praktycznie bez wyczuwalnego chemicznego posmaku. Nie odnotowałem sztucznej słodkości tylko mocno kwaskowaty i orzeźwiający aromat. Niestety trzeba pamiętać o tym, że to jeden z tych smaków, które mogą spowodować zniszczenia w plastikowych atomizerach – użytkownicy metalowego sprzętu mogą spać spokojnie. Na koniec mogę tylko dodać, że polecam ten aromat wszystkim mieszającym – u mnie na pewno zagości na dłużej.