ipv3-li Zasilanie

IPV 3li – solidna i elegancka


W kwestii zasilania 200W temat wydaje się być równie rozległy, co prosty… „Nic bardziej mylnego” 😉

Na zlocie w Gdańsku (relacja niebawem) zauważyłem niemałą przewagę 2 modeli. Pierwszy to Wismec RX200, a drugi to stara, dobra IPVka. Pomyślicie pewnie „ale jak to?!” Prosta sprawa – RX jest po prostu nie do pobicia – no to czemu IPV 3Li? No cóż… Bardzo dobra, sprawdzona elektronika, czytelny ekran i kilka szczegółów jak zcięcie dwóch narożników, touch sensor (który można wyłączyć), pokazywanie oporności do TRZECIEGO miejsca po przecinku…

I ta jakość wykonania <3 IPVkę miałem… Długo. Bardzo długo. Teraz muszę się przyznać, że za nią tęsknię i chyba czas kupić cegiełkę jeszcze raz.

Dane techniczne

Dane techniczne?.. Jak w każdym modzie elektronicznym. Podam tylko różnice:

  • brak TC dla SS (chyba, że wyszedł update, ale trochę wątpię)
  • pokazywanie oporu do 3 miejsca po przecinku
  • zamiast ustawiać moc mamy dostępnych 5 banków pamięci, w których przechowywane są ustawienia (wygodna sprawa, brakuje mi tego)
  • touch sensor (który można łatwo wyłączyć) służący jako bezdźwiękowy przycisk „fire” (fajny bajer, ale rzadko używałem)

Jak to w modach na 2×18650 oferujących 200W bywa, tak i tu pojawił się standardowy problem – wraz z rozładowywaniem akumulatorów modzik będzie nam coraz bardziej ograniczał dostępną moc. O ile dobrze pamiętam to czasem miewałem problemy z odczytywaniem oporności parownika, ale podejrzewam, że to była wina tanich chińskich klonów i równie tanich chińskich śrubek.

Niezniszczalny?

W zasadzie czemu „solidna i elegancka”? Cóż… Moim skromnym zdaniem modzik jest wykonany przecudnie i trzeba przyznać, że wytrzymałością dorównuje (jak nie przebija!) legendarnego wręcz Sigeleia 100W. Skąd wiem? Spadła mi… Jak stałem na balkonie, na 5 piętrze… I co? Kilka drobnych rysek na lakierze w miejscach najgwałtowniejszego spotkania z asfaltem. Koniec.

Czy polecam? Cholernie, bardzo, absolutnie, zdecydowanie, kurdebele tak! Prawdopodobnie najlepszy mod jakiego miałem. Wart swojej ceny. (wypłato przybywaj)