Liquidy - recenzje

Jaskiniowiec – Dillons Blue Vape


Pierwszy człowiek myślący zajął u mnie pierwsze miejsce na podium… Żart, ironia czy głupi zbieg okoliczności? Wszystkiego po trochu, ale głównie zasługa pysznego soczku 😉

Zapach

Zapach z butelki jest prosty – słodki i zbożowy. Bardzo mi się spodobał i jasno zapowiedział, że będzie ciekawie.

Smak!

Ale najpierw anegdotka – wychmurzenie tej buteleczki zajęło mi coś koło 2 tygodni – ile razy w tym czasie powtórzyła się ta sytuacja to już nawet nie liczę… A sytuacja wyglądała mniej więcej tak:
(K)olega – Co masz?
(J)a – Kojarzysz takie płatki śniadaniowe, kolorowe kółeczka, wieloowocowe?
(K) – No kojarzę.
(J) – No to właśnie to mam.
Jak się to czyta to nie brzmi tak tragicznie, ale wyobraźcie sobie, że powtarzacie to kilka razy dziennie. (swoją drogą to przeczytajcie to na głos. Nagle robi się dużo dziwniej)

Dobra! Do rzeczy! Jaskiniowiec zaskoczył mnie niesamowicie – zapach mocny, ale prosty nijak się miał do ogromu smaku jaki zawarty jest w tej butelce. Jeśli ktoś jadł w/w kółeczka to ten liquid smakuje idealnie tak jak to opisane zostało przez producenta.

Przyjemny zbożowy podkład, „plastikowe” owoce… Bardzo słodkie, ale nie męczy. Jedno o czym muszę wspomnieć przy okazji tego liquidu to to, że cała linia stoi na bardzo wysokim poziomie jakościowym i liquidy są dość gęste. Dobre do tanków, ale na dripperze sprawdzą się równie bezproblemowo. Żeby było jeszcze ciekawiej to moja wata jest wciąż czyściutka po 150ml liquidu! Same grzałki już się trochę przypiekły i jest na nich ciut osadu, ale wymieniając watę byłem nieźle zaskoczony.

Czy polecam?

NIE! TEN LIQUID JEST TYLKO DLA MNIE. CAŁY ZAPAS!!! :p

Jasne, że polecam, bo mi smaczek MEGA przypadł do gustu, a biorąc pod uwagę cenę to chyba się zdecyduję na zakup większych ilości TOP3 Dillons BV 😉