Zasilanie

Joyetech Cuboid – sprzęt z klasą?


„Ło jeżu! Jakie to ładne! Mame daj karte, bo fajne rzeczy robio!” mniej więcej coś takiego przetoczyło mi się przez głowę jak zobaczyłem Cuboida pierwszy raz. Drugi raz dokładnie te same słowa przelałem prosto w twarz kolegi, który kupił sobie Cuboida. Szczególnie w czarnej wersji kolorystycznej tak mi przypadł do gustu, że stwierdziłem, że muszę go mieć…

No to w końcu sprawiłem sobie i tego boksa. Pierwsze co rzuca mi się w oczy to jakość wykonania. Czemu? Bo stoi na bardzo wysokim poziomie! Sprzęt jest dobrze spasowany, wykonany schludnie i elegancko, ma bardzo ładny design… No i te 200W po updacie. Żyć, nie umierać.

I tu przychodzi czas na TO SŁOWO.

Wiecie już jakie słowo? To spójrzcie czyj to artykuł… Nadal nie wiecie? ALE jak to nie wiecie?! No właśnie… Ale. Niby cud, miód i orzeszki, ale nie do końca.

Klapka, za którą skrywają się akumulatory bywa trudna do otworzenia, gdy pozbawimy urządzenie obu ogniw 18650. Podobnie ekran, chociaż wielki i przyjemnie skryty za plastikową szybką, niestety w słońcu jest nieczytelny i ledwo widoczny. W końcu gwóźdź programu! Albo raczej gwóźdź do trumny… Cuboid dostał update oprogramowania pozwalający na ustawienie aż 200W – niestety, ale powoduje to tak duże obciążenie elektroniki, która i tak na wiele nie pozwala ze względu na „amp-lock” (czyli zabezpieczenie, które nie pozwala „pociągnąć” z akumulatorów więcej jak 25 amperów), że faktycznej mocy, ze sporym przymrużeniem oka i tak mamy dalej 150W.

Czy mam już dość znęcania się nad tym garniturowym boksiwem? Nie, jasne, że nie! Kontrola temperatury! Tragedia, a nie kontrola! Odczyt oporności w Cuboidzie jest tak niedokładny, że nawet nie warto próbować. Tryb TC jest w tym urządzeniu po prostu do niczego.

Plusy

Zdecydowanym plusem Cuboida jest jego design – bardzo elegancka zabaweczka. Kształt? Nie trzymałem nic równie wygodnego. No i nie można zapomnieć o cenie – Joyetech jak zwykle się spisał oferując niezły sprzęt w przystępnej cenie.

Minusy

Niedokładna elektronika uniemożliwia prawidłowe działanie TC, a niedająca się otworzyć klapka na akumulatory potrafiła mnie nieźle wkurzyć z rana. Do tego brak deklarowanych 200W i ratujące rączki, ale jednak denerwujące zabezpieczenie przed nadmiernym obciążeniem. Skończmy jednak na ekranie który w pełnym słońcu jest słabo czytelny.

Czy polecam?

Jeśli nie jesteś typowym gimbem lecącym na cyferki i jedyne czego szukasz to eleganckie urządzenie zapewniające zapas mocy to dobrze trafiłeś. Cuboid nie jest zły, ale zdecydowanie potrzebuje lepszej elektroniki. Odpowiadając na pytanie z nagłówka – radzę przemyśleć, ale ogólnie tak.

Jakość wykonania 85%
Użytkowanie 38%
Cena - jakość 69%
Krótkie podsumowanie

Duży plus za wygląd i zapas mocy. Niestety elektronika zbyt często płata figle.

Wynik 64%
Oceny czytelników
3 głosy
64