Recenzje e-papierosów

KAJ-TEK Mini V2.1 – klonowanie


Smak 74%
Chmura 75%
Moc 75%
Cena 75%
Krótkie podsumowanie

Może sama chmura nie jest wystarczająco obfita, ale względnie niska cena i poprawne wykonanie rekompensują niedogodności.

Wynik 74%
Oceny czytelników
2 głosy
48

Ostatnio ciągle piszę na temat parowników RDA… W sumie to przyznam wam moi drodzy czytelnicy, że i mi zaczęły się one trochę nudzić. Postanowiłem zatem pogrzebać w odmętach forów i znaleźć jakąś ciekawą alternatywę do codziennego wapowania, oczywiście bez konieczności ciągłego zakraplania waty.

Skoro atomizer ma pasować do mojego codziennego parowozu to musi być przede wszystkim małych rozmiarów. W końcu jak już wcześniej pisałem, codziennie korzystam z Cottien Cosmo, który jest chyba aktualnie jednym z najmniejszych boxów na naszym rynku. Ciekawy model znalazł się praktycznie od razu, a mianowicie wybór padł na klona mini Kayfuna, czyli na atomizer o nazwie KAJ-TEK MINI V2.1.

Czarna wersja idealnie współgra z zasilaniem i wygląda to bardzo elegancko. Jako, że moim zdaniem zarówno atomizer, jak i bielizna nie powinny być używane, postanowiłem kupić nowy – fabryczny model. Można go dostać w bardzo przystępnej cenie i na prawdę nie warto szukać używanych urządzeń.

Co znajduje się w zestawie?e-papieros

Gdy pudełko do mnie doszło i udało mi się je rozpakować, okazało się, że zestaw naprawczy do atomizera jest dość mocno rozbudowany. Znajdują się w nim takie elementy jak, dodatkowy zestaw oringów, zestaw śrubek, przezroczysta tulejka, śrubokręt, zapasowy komin powietrzny, osłona na gwint, sam atomizer i tutaj małe zaskoczenie, dodali również zapasową butelkę na liquid o pojemności 10 mililitrów.

Użytkowanie

kayfun-mini (1)Bardzo podoba mi się kręcenie grzałki na tym parowniku, nie jest trudne i nawet najbardziej początkujący waperzy sobie z tym poradzą. Oczywiście nie zmieścimy tutaj właściwie nic innego niż micro coil.

Po zmontowaniu grzałeczki, usytuowaniu knota i zalaniu wszystkiego pysznym wiśniowym liquidem, czas na degustację. Pierwsze chmury klasycznie nie są spektakularne, lecz po chwili cały parownik zaczyna hulać i grzać tak jak powinien. Może sama chmura nie jest wystarczająco obfita, w końcu to tylko jeden micro coil i nie jest w stanie wytworzyć takiej ilości pary jak inne parowozy.

Jednak smak bardzo wszystko podciąga i dzięki temu możemy być zadowoleni z naszego klona – popularnego Kajtka. Zbiornik na liquid jest dość mały, a jak wiemy wata bardzo szybko pochłania płyn, dlatego w dalszym ciągu nie radzę rozstawać się z liquidem. Wrócę na chwilę jeszcze do chmur i tylko powiem coś na usprawiedliwie atomizera. Skoro sprzęt jest i tak do wapowania poza domem, nie musi chmurzyć jak parowniki RDA. Ja ogólnie jestem zadowolony.