E-Liquidy

O kanadyjskim muzyku i amerykańskich płynach


Witajcie!

Excision – kanadyjski producent dubstep pochodzący z Kelowna podjął się kooperacji z rozlewnią Alt Zero i wypuścili na rynek pięć premixów sygnowanych logiem owego muzyka, w dodatku dwa liquidy odziedziczyły nazwy – jeden po albumie owego producenta (X Rared), drugi z kolei (RoboKitty) – od nazwy utworu.

Płyny, które do mnie dotarły były zapakowane w ładne, papierowe pudełeczka. Jedno sprawiało wrażenie minimalistycznego, w teorii cała powierzchnia pokryta była jakimiś obrazkami, ale uwagę zwracają gównie elementy odblaskowe. Ciemne matowe tło zostawało gdzieś w tyle. Drugie z kolei pudełko odbijało światło po całości. Tutaj też nie bawiono się w półśrodki i zrobiono je z wizualnym rozmachem – grafik chyba nie narzeka na pensję. Naklejki na ciemnych butelkach zawierają dokładnie takie same grafiki. Nie ukrywam, że wykonane jest to świetne, bardzo mi się podoba.

Nie podobają mi się z kolei stężenia płynów. 80vg / 20pg to delikatnie za dużo jak na moje gusta, wydaje mi się, że zmniejszenie do 70/30 byłoby dobrym rozwiązaniem. Niestety jedyne co mogłem zrobić to użyć bazy 50/50 do uzupełnienia pozostawionych nam 10 mililitrów.  

Pierwszym płynem który spróbowałem był Paradox, który producent opisuje słowami: „a pitch black dew with a twist of bold citrus, grape and dark fruits”, co w bezpośrednim tłumaczeniu wygenerowanym przez najbardziej znany translator na świecie znaczy: „czarna rosa z nutą odważnych cytrusów, winogron i ciemnych owoców”. Na tym możemy zakończyć, bo płyn nie ma absolutnie żadnego związku z tym opisem, z jednym małym wyjątkiem. Większość smaku zabija nam słodzik rzecz jasna – ja to nie wiem, Ci Amerykanie to już tak przesiąknęli tymi słodkościami, że teraz już chyba u nich się nie dopisuje, że płyny mają słodzik, bo to jest standard. Pewnie jakby ktoś zrobił płyn bez słodziku to zaraz byłby pozwany za to, że ktoś nie mógł czuć kawałków cukru podczas wapowania, czy coś…

Ale wracając, płyn smakował bardziej jak winogronowa landrynka. Karmelizowana winogronowa landrynka. Karmelizowana winogronowa landrynka obtoczona w cukrze i polana syropem cukrowym. No mniej więcej taki obraz mi się w głowie kształtował przez całe 10ml płynu, do momentu gdy moja grzałka została pochłonięta w całości przez nagar. Pomyślałem, że mógłbym w sumie dokończyć całą butelkę na tym samym zestawie grzałek bez zmieniania waty, ale doszedłem do wniosku, że ilość diacetylenu mogłaby mnie zabić. Przepraszam, nie będę poświęcał życia żeby pokazać Wam nagar na grzałce.

Drugi płyn – X-Rated to jak opisuje producent: „sweet blueberry tart yogurt, may contain use of other wild berries then whipped to perfection” i jak tłumaczy to nasz niezastąpiony tłumacz: „jogurt słodko-kwaśny jogurtowy, może zawierać inne dzikie owoce jagodowe, a następnie ubite do perfekcji”. Tutaj akurat zgadzam się, że czuć kawałek jogurtu, ale poza tym… słodzik, głównie słodzik. Jagody są praktycznie niewyczuwalne, tarta pozostaje jedynie w sferach wyobraźni producenta. Po kilkunastu mililitrach, gdy grzałki przejdą delikatnie nagarem, czujemy już sam słodzik.  

Jeśli tak jak ja nie jesteście przyzwyczajeni do amerykańskich ilości słodzików, to te płyny raczej Wam nie posmakują. Chyba właśnie tak kończy się fuzja różnych branż – może muzykowanie zostawmy muzykom, a robienie liquidów waperom.

Dzięki za uwagę, trzymajcie się, cześć!


Dodaj komentarz :)

avatar
  Subscribe  
Powiadom o