Liquidy - recenzje

Ouija – Dillon’s Esencje


Tak jak obiecywałem – czerwone „esencje” od Dillon’s!

Od zewnątrz nic innego jak czerwona, szklana butelka o pojemności 15ml z pipetą i bardzo ładną etykietką na której znajdziemy niewiele. Ciekawa notka: Dillon’s robił ankiety w swojej zamkniętej grupie na FB celem wybrania etykiet dla każdego smaku.

Zapach z butelki? Słodki, lekko chemiczny, ale zdecydowanie wpada w opis producenta.

Jako, że jest to mieszanka aromatów, której używamy jak każdego innego aromatu, wymieszałem 10% Ouija i 90% mojej ulubionej bazy. W zapachu liquid wyszedł delikatny, ALE! (Tak jest, „ale” wróciło 😉 ) ale smak okazuje się być bardzo przyjemny. Czuć, że to owoce leśne, ale nie są chemiczne. W zasadzie to smakuje to praktycznie jak Yogo-berra, ale bez kwaśnego jogurtu.

Bardziej obrazowo ujmując – smak nie jest okrąglutki i nie otula wszystkich kubków smakowych. Jest trochę jak kauczukowa piłeczka, która czasy świetności ma za sobą – odbija się, przynosi frajdę, ale czasem się dziwnie odbije i trzeba jej poszukać w krzakach.

Smak 85%
Wydajność 50%
Stosunek jakości do ceny 80%
Krótkie podsumowanie

Czy Dillon's znowu zrobił coś dobrego? I tak i nie. Oczywiście smak jak zawsze jest przedni, ale mam wrażenie, że ktoś tu poszedł na skróty i tylko udaje, że to nowość. Czy warto kupić? Tak. Jak najbardziej! Przy cenie jakichś 20zł za 15ml skoncentrowanego smaku jest to dobry deal. Co prawda nie jest to bardzo wydajny mix, ale jest wart swojej ceny, a ta moim zdaniem jest bardzo kliento-przyjazna.

Wynik 71%