E-Liquidy

Policy Maker – Rocket Man – Rakietowy Koreaniec


W związku z zapowiedzią Fallouta 76 na konferencji E3 postanowiłem zanurzyć się w nostalgii i pobawić bombami atomowymi – bohaterem dnia dzisiejszego jest ktoś kto jest zdecydowanie bardziej kompetentny w temacie owych bomb atomowych. Przywitajcie Kima, wylegującego się tuż obok sprzętu na którym zasiadłem do ucztowania na niesamowicie nostalgicznym i rozbudowanym uniwersum post-apokaliptycznym Fallouta.

Zapach

Smak

W zapachu Rocket Mana zdecydowanie wyczuwa się anyż, który jak się potem okazuje, wychodzi na przód jako motyw przewodni całego liquidu. Czuć też zdecydowanie gumę balonową. Dodatkowo, za nimi, coolada delikatnie łechta nos. Nie jest przesadzona, ostra – jest delikatna, idzie za gumą i anyżem w pokornej kolejce.

Słodka, przyjemna woń. Orzeźwiająca pół-na-pół z pobudzeniem. Zdecydowanie zachęca do spróbowania.

A kiedy spróbowałem…
Boom.

Producent obiecuje nam mieszankę Anyżu, Coolady, podwójnego jabłka, maliny, jagody i gumy balonowej.

I chociaż nie wszystkie są jasno wyczuwalne i separowalne – liquid jest świetny. Wywapowałem całą butelkę z przyjemnością, nieprzekłamaną przyjemnością. Jak zdarzało mi się pisać recenzję po której zostawało mi 3/4 butelki liquidu lądujące na półce na wieczne zapomnienie, tak z tej butelki nie zostanie nic, razem z moją lubą która również bardzo się w Rocket Manie rozsmakowała, wysączymy buteleczkę do ostatnich kropli. A potem pójdę po następną.

Anyż wiedzie prym – ale nie jest toporny i brutalny, jest delikatny – guma balonowa i malina łagodzą go na tyle że z brutalnego dominatora, staje się składnikiem świetnie zorganizowanej mieszanki. Jabłko jest zagłuszone, ale dalej wyczuwalne – w tle, posmakowo.

Bomba. Dosłownie i w przenośni.

Jeśli kręci cię anyż, to leć po rakietowego koreańca. Nie zawiedziesz się, chociaż zrobili go Ruscy, to naprawdę nawet i sam wielki Dyktator zmiękł kiedy spróbował.

 

A kiedy opadnie radioaktywny pył...

Cóż za piękny czas by móc opisywać sok stylizowany na taką tematykę. Najbliższy od wielu, wielu lat, pokojowi, stan stosunków dyplomatycznych między Koreami, a do tego zapowiedź postapokaliptycznego Fallouta 76.
Ah.

Satysfakcjonujące.
Wracając jednak do tematu – jeśli lubicie anyż, to to liquid dla was. Sam anyż, pojedyńczo jest nudny i męczący – ale Rocket Man korzystając z niego, dostarcza orzeźwienie i słodycz, tańczące wokół tej głównej nuty. Polecam. I jestem dumny, bo wypracowano tutaj coś, co nie jest proste. To było wyzwanie, i to wyzwanie zostało zaliczone na pięć z plusem. Piona dla Ruskich, chłopaki, piekielnie dobra robota. Jesteście dzisiejszymi sponsorami dobrego nastroju w który wpadłem, nostalgicznie wzdychając za niesamowitym klimatem świata po końcu świata. Wypijcie moje zdrowie, ja wypiję wasze. Mam nadzieję że kiedy bomby spadną, nie przestaniecie robić tak dobrej roboty jak ta która rezyduje w tej butelce z karykaturą dyktatora.

Core, over and out. Chmurka z wami.


Dodaj komentarz :)

avatar
  Subscribe  
Powiadom o