Parowniki (MOD)

Rampade Rda – pogromca chmury?


Każdy fanatyk parowników RDA, czyli dripperów zastanawia się nad tym jak można je jeszcze ulepszyć. Na naszym rynku dostępnych jest dosyć mało nietypowych parowników z możliwością kręcenia większej ilości grzałek bez specjalnego kombinowania.

Dziś chciałem wam przedstawić ciekawą alternatywę o nazwie Rampade RDA. Niestety jego dostępność w polskich sklepach jest także bardzo ograniczona i osobiście jeszcze go nigdzie nie widziałem. Trochę szkoda, ponieważ chętnie przetestowałbym chociaż klona. Aktualnie można go najprościej kupić od naszych kolegów zza oceanu, a klon nie wychodzi wcale tak drogo – zapłacimy za niego około 15 dolarów. Oczywiście, jeśli nie będziemy zwracać uwagi na cenę przesyłki.

Wygląde-papieros

Wyglądu zdecydowanie nie zaliczymy do mocnych stron tego urządzenia. Jest bardziej tandetny niż ciekawy, ponieważ znajduje się na nim dużo grawerowanych symboli, dziwnych znaków i grafik.

Górny cap jest sporych rozmiarów, co sprawia, że atomizer pasuje jedynie do boxów i dużych rurek. Ustnik jest również dosyć obszerny i szeroki.

Jednak na pocieszenie dodam, że działanie tego sprzętu i jego właściwości w stu procentach rekompensują jego nieciekawy wygląd.

 Smak, chmura, moc i użytkowanie

large-rampageCo interesującego znajdziemy w tym parowniku? Otóż mamy możliwość zrobienia w prosty sposób trzech – niezależnych od siebie grzałek. Znajdują się one pod dziwnym kapturkiem, który ma ochraniać nasz ustnik przed dużą ilością skroplin i płynu strzelającego na wszystkie strony. W ten sposób ograniczymy wszystkie niepożądane przez nas efekty uboczne wapowania.

Oczywistym jest, że tego parownika nie uda nam się porządnie rozpalić na słabym sprzęcie i do takiego atomizera będziemy musieli dokupić bardzo mocne zasilanie. Ja bym w tym wypadku szukał raczej czegoś, co ma powyżej 150 watów. Wtedy będziemy mieli pewność, że wszystko będzie hulać jak należy.

Przy takiej ilości grzałek nie będziecie pewnie narzekać na wielkość i gęstość chmury. Moc zapewne gniecie wręcz płuca, przez co może ucierpieć trochę smak, jednak przy odpowiednio zrobionym set-upie na pewno uda się to podciągnąć.

Osoba, która poradzi sobie z takim potworem, będzie miała sporo przyjemności i zabawy z wapowania. Jesli tylko udałoby mi się znaleźć model o trochę ładniejszym wyglądzie, bez konieczności zamawiania ze Stanów to od razu kupuję go bez zastanowienia i przez tydzień nie wychodzę z domu.