Zasilanie

Sigelei Fuchai 213 – Passat czy RX-7 wśród Modów elektronicznych?


Kilka słów wstępu.

Moja przygoda z Fuchaiem zaczęła się niecałe 1.5 roku temu. Wszyscy zafascynowani świeżością moda, który dopiero wkraczał na rynek byli w stanie biec do sklepu, i kupić go od razu… Jednak, po pewnym czasie, kiedy ukazały się pierwsze recenzje tego cudu techniki, cały naładowany pozytywną energią fanbase rozsypał się jak domek z kart. Pomimo to go kupiłem, i jestem w stanie odpowiedzieć na nurtujące niemałą część społeczenśtwa pytanie – Co poszło nie tak w przypadku ponadczasowego wynalazku Sigeleia?

Elektronika? Eee…?

Zacznijmy zatem od elektronicznej części błędu Siga. Klienci chcą miec to za co zapłacili. Więc kiedy Boxa reklamuje się jako sprzęt mający 213 watt, a on ma 155, niektórym może sie zrobić smutno. To jednak nie koniec. Twórcy postanowili uniemożliwić aktualizowanie tego moda, na domiar złego skopali tryb tc – jego ustawienia były stanowczo zbyt skomplikowane dla przeciętnego użytkownika, a ten który to ogarnął poprzez specjalny kalkulator na oficjalnej stronie producenta, otrzymywał coś co zupełnie nie spełniało jego oczekiwań – spaloną watę, płaski nie wyciągnięty smak, tlenek niklu… Po dryburn teście tryb TC został ostatecznie pogrzebany. (Kontrola temperatury nie powinna rozgrzać grzałki w ogóle kiedy wata jest sucha – w sigeleiu spłonęła na przeciętnych ustawieniach blokady przy około 210’C).

Jednakże – od dawna wiadomo że na świecie są ludzie sprytni, sprytniejsi, i biedni na tyle, że muszą być sprytni żeby przeżyć. Rosjanie opracowali sposób na „odblokowanie” pełnych możliwości procesora – kontroli temperatury, gierki (flappy bird, but główną rolę gra helikopter), zupełnie innego inferejsu menu głównego, nadaje też wyglądu autentycznego DNA, i obniża (podwyższa?) możliwą ilość watt do użycia z 213 do 200 (około 170-180 na pełnej baterii, przynajmniej w moim odczuciu). Ktoś ogarnięty z średnio-zaawansowaną elektroniką zrobi to bez problemu. Czy to jednak wystarczająco przemawia za kupnem tego boxa?

Buda/Obudowa/Blaszak

Sigelei po skonstruowaniu czipu waszych najgorszych koszmarów postanowił wsadzić go w bardzo dizajnerską budę która nie wszystkim się podoba. Dobra, mało komu się podoba. Jest dziwna, za to bardzo ergonomiczna, i jak ktoś już ma tego Siga, to go ma i mu się podoba. Dobrze leży w ręce, przyciski są zawsze pod palcami, no i jest dwukolorowa (niebieska, czarna, pomarańczowa albo srebrna, z dużym szarym akcentem na górze i na dole – w części gdzie są przyciski, konektor i klapka baterii). Więc podsumowując – nietypowy, nieco brzydki ale za to bardzo wygodny.

Smaczki techniczne.

Posiadam Sigeleia od roku. Jest niezwykle łatwy w serwisie. Otwarcie go w podstawowej wersji to kwestia dwóch widocznych na pierwszy rzut oka śrubek i delikatnego szarpnięcia, w wersji plus to pięć również bardzo widocznych śrubek, i nieco mocniejsze szarpnięcie. Przyciski mają niesamowite switche – myślę że nie wyklikam ich do 30 roku życia, nawet choćbym bardzo się starał. Zainstalowałem ten Ruski soft, i gram w helikopter żeby zabić nudę, tak 2-3 razy dziennie. Firebutton dzielnie to wytrzymuje. W 213’ce inżynierowie nie postarali się o nic, poza tymi słyczami i konektorem z kosmosu. tona izolatora, sprężynowa konstrukcja oparta o koszyk, no normalnie palce lizać. Lakier jest niesamowity, chyba że pracuje sie na budowie czy w kopalni…

No to brać, czy nie brać?

Za cenę 200 i 400 złotych otrzymamy to samo (213 i fuchai 213 różnią się… praktycznie się nie różnią). Słabym punktem są kondensatorki z tyłu, jeden się wypierdzielił, i musiałem przez to swapować chip. Najsłabszym ogniwem jest orginalny soft, który mimo że na papierze ( i ekraniku) wygląda niesamowicie, jest beznadziejny. Kaszanką na torciku jest izolacja dolnej klapki – dwie warstwy taśmy izolacyjnej pomiędzy mosiężną pozłacaną płytką, a aluminiowym body. Niezbyt bezpieczne (oparzyłem się tym cholerstwem!)

Za to, kupując sigeleia dostajemy:

  • Ogromne opcje rozbudowy czipu za pomocą VTX-Editora (soft od rosjan)
  • Konstrukcję odporną na większość upadków
  • Nieśmiertelne Switche
  • Głęboki, Sprężynowy, niezawodny konektor
  • Wysoką jakość farby na body (na srebrnych wstawkach niestety niekoniecznie.)
  • Etui które dodatkowo chroni sprzęt przed niechcianymi uszkodzeniami.
  • Przyjaciela na lata.

Całość pozostawiam Waszej ocenie. Jest to mój pierwszy artykuł tutaj, mam nadzieję że przyjemnie się czytało. Pozdrawiam i żegnam się – Mesjasz.


Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar