Recenzje e-papierosów

Smart One SS Xtra Grip


Był to kolejny nadmorski dzień w Polsce. Scrollowałem Facebook’a jak gdyby nigdy nic… Aż tu nagle! Niewiarygodne! Moim oczom ukazał się produkt wprost z Cebulandii, który wygląda sensownie. Jako, że tytuł już przeczytaliście to wiecie o czym mówię. Smart One. Polska rurka dla mas? Zbyt piękne żeby było prawdziwe… Rzecz jasna załatwiłem sobie sztukę do testów za którą serdecznie dziękuję wszystkim którzy byli w to zamieszani (w sumie poza SMArt to jeszcze tylko VCP…) Panie i Panowie! Recenzje czas zacząć!

BRELOK

Produkt reklamowany jest jako brelok. Nie omieszkałem go jako takowy poużywać. Okazuje się, że jest na tyle mały, że nie sprawia większych problemów w kieszeni czy przypięty do szlufki spodni, ale też na tyle duży, że mogłem spokojnie schować w nim banknoty, kolczyki mojej damy czy zdjęcie kochanki (w końcu kto będzie go tam szukać 😉 )

Jednakże to nie jedyne co ten produkt oferuje. Lubicie czymś zająć kończyny? Fidget spinner, kręcenie długopisem… A teraz jeszcze przycisk anty-stresowy w tym wielofunkcyjnym urządzeniu! Chodzi on gładziutko i mięciutko, ale z wyczuwalnym oporem. Przyznam, że choć „wyleczyłem” się z fidgetowania to nadal łapię się na zabawie tym przyciskiem…

KONEKTOR

Dobra… To teraz do tego po co tu jesteście. Zupełnie przypadkiem na „górnym” końcu rurki jest gwint 510 – czyli nasz standard. Równie przypadkowo brelok da się rozebrać i mieści on akurat ogniwo 18650. Tak, zupełnie przypadkiem z naszego breloka można zrobić mechanika. Co do konektora to jest to oczywiście hybryda, ale z bardzo sprytnym mykiem – posiada dwa małe otworki w które wsadzić można pęsetę jeśli za mocno dokręcimy parownik lub jak nie możemy wykręcić konektora z rurki.

Jakby tego było mało to zastosowany został jeszcze jeden bajer ułatwiający odkręcanie parowników – wypukłość, która jest po prostu dystansem. Dzięki temu parownik nie przyssie się do moda. Jakby tego było mało to po odwróceniu konektora zobaczymy wgłebienie – to natomiast pomaga nam uniknąć zwarcia do pinu dodatniego akumulatora.

RURKA

To może zacznę od tego, że jest ze stali nierdzewnej. Wytrzymałe, idioto-odporne, eleganckie i bardzo uniwersalne. ALE! Ale niestety stal ma zauważalnie wyższy opór niż miedź czy mosiądz. Nie musicie się na szczęście martwić – dwa pozostałe metale również są dostępne. Znajdziemy tu też duży i elegancki grawer, a po drugiej stronie otwór wentylacyjny, który moim zdaniem jest zbędny.

Jakby tego było mało to ja mam konkretnie wersję Xtra Grip czyli nie gładki metal, a z poprzecznymi „nacięciami”(?) czy rowkami… Nie wiem jak to nazwać. Z założenia ma to poprawić chwyt i powierzchnia ma się nie ślizgać. Tutaj gratuluję rozwiązania, bo rzeczywiście działa, a nie wpływa zbytnio na wygląd moda. Przy okazji może wspomnę o gwintach – wszystkie są bardzo dobrze wykonane i „chodzą” przecudnie. W dodatku przycisk wkręca się zawsze do tej samej pozycji przez co logo producenta (obecne na każdym elemencie) zawsze wyląduje w tym samym miejscu… Taki drobny szczególik, ale jak go zauważyłem to automatycznie polubiłem ten sprzęcik ciutkę bardziej.

PRZYCISK

No to przyszedł czas na element który na ogół decyduje o jakości moda. Po pierwsze: konstrukcja autorska, za co należą się brawa. Niestety nie obędzie się bez „ale”. Pomimo, że jakość wykonania stoi na bardzo wysokim poziomie to niestety coś sprawia, że przycisk bardzo się grzeje. Nawet przy stosunkowo wysokich opornościach, jak na dzisiejsze standardy, przycisk potrafi osiągnąć temperaturę skutecznie psującą komfort użytku, a nawet sprawiającą ból. Kolejny problem pojawia się w pierścieniu blokującym wysięg przycisku. Przez zastosowane rozwiązania konstrukcyjne przycisk się rozregulowuje przy każdym wykręceniu go z rurki, a co za tym idzie po paru zmianach akumulatora przycisk okazuje się mieć dłuższy lub krótszy skok niż wcześniej przez nas ustawiony. Czy to bardzo źle? Owszem. Głównie jest to problem ze względu na to, że da się to wszystko tak wyregulować, że akumulator będzie latać luzem wzdłuż rurki albo, co gorsza, będzie bez przerwy zamykać obwód bez wciskania. Do użytku w domu, gdzie jest spokojnie, nie uprzykrzyło mi to życia, ale w teren boję się zabrać tę rurkę ze sobą.

Ostatnia rzecz o której chcę wspomnieć to ten brud który widzicie na zdjęciach. Przyjęło się, że biegun dodatni akumulatora jest połączony z parownikiem, a obwód zamykamy biegunem ujemnym – w moim wypadku okazało się to być złym rozwiązaniem i musiałem wkładać akumulator w drugą stronę, plusem do guzika. Nie do końca rozumiem dlaczego tak się dzieje, ale w „standardowym” ustawieniu na przycisku zbierał mi się wspomniany osad i utrudniał, a czasem nawet uniemożliwiał, przepływ prądu co skutkowało jeszcze większą produkcją ciepła nie po tej stronie rury co trzeba.

PODSUMOWANIE

Na zakończenie powiem tak: sprzęt bardzo elegancki i kulturalny. Jeśli się człowiek postara to na prawdę idzie wykrzesać z tej rury świetny zestaw który będzie godny zaufania… ALE! Ale niestety jest to powrót do początków mechaników moim zdaniem. Dużo zabawy tylko po to, żeby mieć coś „innego”. Czy warto i czy polecam? Dla zakręconych vape-świrów, dla kolekcjonerów, dla osób które po prostu szukają czegoś z powiewem starości (czy jak to tam się mówi :p ) – tak. Jednakże dla większości odradzę. Nie jest to sprzęt tani, a wymaga sporo uwagi, żeby działał tak jak powinien. Nie martwcie się jednak, bo SMArt Mods nie śpi i, tak jak mówiłem, dostępne będą również warianty wykonane z miedzi i mosiądzu, a jakby tego było mało to nadciągają również wersje 24mm i coś gdzieś ktoś wspominał o carbonie! Zdecydowanie warto śledzić tę markę, bo widać, że starają się zdziałać coś wielkiego!

POST SCRIPTUM

Zdjęcia które wydają wam się inne niż dotychczasowe wykonane zostały przeze mnie osobiście… Przepraszam za to jakie są, ale fotograf ze mnie raczej marny…