Recenzje

SMOK M65


Dzisiaj zabrałem się za recenzję boxa, na którego poluje wiele osób – jest rozsądną porcją mocy w rozsądnej cenie, acz wykonanie i kilka minusów…

Zacznijmy może od wyglądu. Po otwarciu pudełka, pokazuje nam się kulturalnie ułożony elegancki i zgrabny modzik wielkości nieco większej niż stare komórki Nokii czy Samsunga.

Smoktech M65 to ulepszona wersja Smoktecha M50 – dlatego część M65 potrafi mieć jeszcze biały nadruk M50. W moim egzemplarzu to nie wystąpiło, natomiast kilku moich znajomych ma i takie. W pudełku znajdziemy też ładną przejściówkę 510-EGO oraz imbusik do wykręcania śrubek, i kabel micro-usb do ładowania.

Kwestie techniczne

Przechodząc płynnie z wyglądu do kwestii technicznych – Smoktech M65 oferuje nam :

– Gwint – 510
– Pracuje na baterii – 18650 (Na jednej. Szkoda, chociaż dzięki temu jest dość szczupły)
– Minimalna oporność – 0,2 Ω
– Regulacja mocy – od 6W do 65W
– Wbudowany port USB micro-B
– Tryb Moda Mechanicznego

Zalety

65W to świetny limit mocy – daje poszaleć, ale i nie zostawia zmarnowanych wattów których nikt nie wykorzystuje. Co do oporności startowej – także powiedziałbym że jest to plus, pozwala poszaleć i na tanku i na dripperze.

Z ciekawostek dotyczących dripperów, jeśli ktoś lubi mody mechaniczne i posiadając Smoktecha za nimi zatęskni to Smok oferuje tryb moda mechanicznego, który można w bardzo prosty sposób uruchomić – to na plus.

Wady

smoktechNiestety, są też rzeczy które oznaczyłbym w nim na minus. Pierwsza sprawa to problemy z uzyskiwaniem mocy ze względu na chromowaną płytkę stykową tworzącą spadki napięcia. Po ustawieniu wyższych mocy, jeśli się tego chromu nie zeszlifowało, smok mignie “Power Reduced” i będzie obcinał moc aż do sobie wybranej właściwej. Denerwujące, niestety.

Jako drugi minus, podaję zbyt opiekuńczą elektronikę. Ona jest drugim winowajcą “Power Reduced”, jednak w nieco innym stopniu – broni akumulator przed “zakatowaniem” zmniejszając moc kiedy jest rozładowany. Mogłaby to robić nieco spokojniej, ale cóż, nikt nie jest idealny…

Używam go już sporo czasu, i nie znalazłem więcej szczególnych minusów. Nic więcej nie “wgryza się” za bardzo w wygodę użytkowania. Na takie drobne, mniej istotne plusy podam też regulowany pin skaczący, drobny plus bo większość to ma. Ładowanie USB to też drobniutkie udogodnienie, i także ma to większość modów tej klasy.

Użytkowanie nie sprawia większych kłopotów – do wszystkiego można przywyknąć, wszystkie funkcje są czytelnie opisane w instrukcji.

Podsumowanie

Podsumowując – Smoktech M65 to dość tanie rozwiązanie zapewniające wręcz idealną ilość mocy. Niestety jako tanie rozwiązanie nie jest pozbawione wad – jedna z nich wręcz go ogranicza – ale nie ma tu nic czego nie da się naprawić. Aktualnie Smoka można zakupić w sklepie internetowym Peleon za 229 zł, co jest naprawdę dobrą ceną za zasilanie tego typu.

Z mojej oceny po długim użytkowaniu, dałbym mu 6/10. Wygodny, poręczny, praktyczny, chociaż czasem zbyt opiekuńczy.