Zasilania (MOD)

Smok Xpro M65 36W – historia zmienia


Jakość wykonania 90%
Właściwości 90%
Moc 88%
Krótkie podsumowanie

Zdecydowanie polecam – pocieszny maluszek z idealnym zakresem mocy. Korzystam z Tritona 2 podpiętego do tego zasilania i jego moc maksymalna w sam raz licuje się z Claptonem od Aspire. Miodzio!

Wynik 89%
Oceny czytelników
9 głosy
75

Dzisiaj na stół trafia Smok Xpro M65, a ten artykuł będzie zarówno recenzją, jak i poradnikiem funkcjonowania na takim właśnie modziku. Nie ukrywam, że dopadła mnie nostalgia – Xpro M65 to był mój pierwszy box elektroniczny. Powrót na ten sprzęcik po tak długim czasie jest bardzo przyjemny.

Parametry

Xpro M65 należy do grupy Pocket Mods – jest malutki. Wykonany jest z aluminium, najczęściej spotyka się go w czarnej wersji. Aktualna wersja oferuje 36W mocy regulowanej co 0,1W, do tego tryb Bypass. Zasilany jest jednym akumulatorem 18650.

Ma wbudowane ładowanie MicroUSB ładowarką do 2A z trybem Bypass – można go ładować i wapować jednocześnie. Jego wyświetlacz OLED pokazuje Napięcie (przy naciśniętym przycisku FIRE), moc, poziom naładowania ogniwa oraz opór grzałki w atomizerze.

smokGłowica ma regulowany skok – pin można przykręcić, żeby odskoczył nieco dalej/trzymał się bardziej płasko. W zestawie znajduje się mały klucz imbusowy do wykręcania śrubek montażowych, przejściówka 510 ->EGO/510 oraz kabel USB, razem z instrukcją i kartą gwarancyjną. Całość przychodzi w dość wygodnym pudełku.

Cóż, za czasów moich początków z modami elektronicznymi, Xpro M65 „ponoć” oferował 65W po upgrade z 50W w Smoku Xpro M50. Niestety, zasilanie nie było w stanie oddać tyle mocy, płytka była masakrycznie nadopiekuńcza dla akumulatorów. Przy nastawieniu wyższej mocy, po prostu błyskał „Power Reduced” i obcinał 5W z licznika.

Widać, że wszystko poszło w całkiem dobrym kierunku – Xpro M65 to praktycznie Istick 30W, tylko dużo lepiej wykonany, i z wymiennym akumulatorem oraz 6W mocy więcej.

Jak się sprawuje?

Xpro M65 sprawuje się naprawdę dobrze – perfekcyjnie spełnia rolę malutkiego regulowanego zasilania. Spodobał mi się tak bardzo, że praktycznie przestałem korzystać z Aspire Pegasusa – 36W to stateczny limit dla grzałek od Aspire, w sam raz, żeby wydobyć i smak i chmurę. Nie napotkałem żadnych błędów w funkcjonowaniu – Smok wziął sobie do serca błędy starej generacji M65 i zdecydowanie poprawił całość. Jedna ważna szpilka konstrukcyjna została, o tym za sekundkę.

Dobre Rady

szlifowanieKonstruktorzy Smoka popełnili pewien bardzo istotny błąd w konstrukcji M65, który jest obecny również w wersji 2.0. Klapka stykowa, która zamyka obwód z akumulatorem jest chromowana – spadki napięcia gwarantowane.

Jeśli chcecie się ich pozbyć – złapcie za papier ścierny i zeszlifujcie chrom z tej części klapki zamykającej obwód z akumulatorem (dolnej), która dotyka bieguna akusa. Pierścień, który jest kontaktem też możecie wyszlifować – wyjdzie to tylko na dobre.

Zdjęcie obok przedstawia to z użyciem pilnika – nie ma znaczenia czy użyjecie właśnie pilnika czy też papieru ściernego. Chrom zejdzie bez większych problemów, a spadki obetniecie znacząco. Obecnie w wersji 2.0 i tak są mało wyczuwalne, ale to zawsze coś co można poprawić

Druga dobra rada – sprawdźcie jak dokręciliście śrubki od klapki akumulatorów/czy macie wszystkie i dobrze trzymają – do dzisiaj Smok obcina moc jeśli akumulator źle kontaktuje, i to jest moim zdaniem dobra rzecz. Dobrze dokręcone śrubki zapewnią wam bezproblemowe i mniej spadkowe wapowanie.

„Lubię na twardo”

smok xproM65 ma bardzo fajną cechę – jest twardy. Przez swoje przygody z tym modelem, zdecydowanie mogę powiedzieć, że jest to bardzo wytrzymała konstrukcja – mój osobisty M65 leciał na beton setki razy, trzaskał parapety, leciał przez okno, na glebę, na kafle, na parkiet…I dalej żył. Bez żadnych problemów funkcjonował dalej, chociaż odrapałem go, obiłem i grzałem z niego ostro.

To wręcz powód do dumy – na obecnym rynku ciężko o boxa, który przeżyje bardziej „ekstremalne” użytkowanie – wszystko w plastiku albo podróbkach metalu, które sypią się od małych upadków. M65 jest na tyle twardy, że podejrzewam, że gdybym używał go jak kastetu, i tak przeżyłby dobre kilka lat.

Podsumowanie

Mówiąc szczerze – ja jestem z tej maszynki bardzo zadowolony. Moim zdaniem to idealna kontra przeciwko Hana Modz 36W – Smok oferuje je w dużo, dużo twardszej oprawie, z trybem Mechaniki, i w dużo mniejszym rozmiarze.

Korzystanie jest bardzo przyjemne i bez większych zastrzeżeń. Zestaw zawiera wszystkie przydatne akcesoria, tu także nie ma na co narzekać. Narzekać za to na pewno będą fani zmiany akumulatorów na szybko – operacja wymiany akumulatora w Smoku to odkręcenie czterech śrubek. Osobiście włożyłem tam akumulator i już go nie wyjmowałem – Sony VTC5 trzyma w nim bardzo długo, cały dzień wapowania na moich warunkach (A to jest równe katowaniu co chwila i wypalaniu 1x do 2x ml dziennie) zjeżdża jego poziom naładowania do 55-60%.

e-papieros smokPort USB z Passtrough bardzo dużo ułatwia – nie trzeba nawet przerywać wapowania, wystarczy podpiąć i tyle. Jak dla mnie, ten box zasługuje na uznanie. Mały, poręczny i wygodny, z regulowaną mocą i trybem mechanika oraz USB Passtrough. Miodzio, dla początkujących waperów jest to dobra propozycja – zwłaszcza że nie jest on szczególnie drogi. Można go zakupić już za 140-150 PLN.

Osobiście jestem zdecydowanie zadowolony kiedy trzymam go w rękach – ostatnio wyparł Pegasusa i jestem pewien, że na mojej półce zostanie na naprawdę długi czas. Zdecydowanie polecam – pocieszny maluszek z idealnym zakresem mocy dla atomizerów z fabrycznymi grzałkami. Korzystam z Tritona 2 podpiętego do tego zasilania, i jego moc maksymalna w sam raz licuje się z Claptonem od Aspire. Miodzio!