Recenzje e-papierosów

TFV4 – tank do Cloud Chasingu?


Moja ocena

Wykonanie 80%
Smak 20%
Chmura 95%
Jakość do ceny 75%
Krótkie podsumowanie

Brak smaku, duże chmury, parownik strasznie się grzeje, całkiem wygodne zalewanie.

Wynik 60%

Jakiś czas temu postanowiłem zaryzykować i za resztki mojego vape-funduszu zakupiłem TFV4 czyli całkiem potężnego tanka od Smok’a. Od początku byłem negatywnie nastawiony z dwóch powodów:

  1. Nie lubię Smok’a za ich politykę i ogólny wizerunek, ale to moja prywatna opinia
  2. Najważniejsza jest dla mnie baza RBA, a ten parownik jest nastawiony na kupne grzałki

W związku z moją polityką korzystania z jakiegokolwiek parownika omówię tylko bazę RBA i zaledwie wspomnę o moich dotychczasowych przeżyciach z grzałkami oferowanymi przez producenta.

Design i ogólne wrażenia

Jeśli chodzi o ogólny design to nie jest to najpiękniejszy parownik jaki widziałem, ale nie wygląda to bardzo źle. Dość surowo i lekko futurystycznie – jak robot czy coś w tym stylu. Top-fill dostępny pod drzwiczkami na zawiasie nie jest najgorszy, ale ja osobiście napotkałem problemy. Jak się one objawiają? W większości korzystam z butelek z pipetą i niestety większość z nich sprawia, że cała uszczelka pod „drzwiczkami” pływa i nie raz wlało mi się trochę liquidu do komina powodując później nieprzyjemne bulgotanie i moje plucie liquidem. Wykonanie jest na wysokim poziomie i muszę przyznać, że nie mam się do czego przyczepić, ale słyszałem o wypadającym zawiasie.

Smok ma ziać ogniem, a nie być pysznym posiłkiem

Jeśli chodzi o smak to nieważne jak bym się starał nie uzyskałem prawie żadnego smaku z tego parownika. Jest to tank tylko i wyłącznie do Cloud Chasingu. Testowałem ten parownik na grzałkach producenta i na bazach RBA i niezależnie od tego jaki liquid wleję to po prostu ten parownik nie daje mi za grosz smaku. No dobra… Skoro nie ma smaku, a jest spory potencjał na chmury to jak się sprawuje w tej kategorii? Tu muszę przyznać, że nie jest najgorzej.

Grzałki

Oferowane przez producenta grzałki są… Cóż. Drogie i nie powalają. Jak już mówiłem – do wielkich chmur ten parownik się nadaje, ale nic poza tym. Transport liquidu radził sobie nawet z najgęstszymi liquidami, nic nie ciekło i zależnie od grzałki udało mi się uzyskać całkiem niezłe owieczki. Jeśli zaś chodzi o bazy RBA to muszę przyznać, że się zawiodłem. Bazy RBA nie oferują zbyt wiele możliwości ze względu na niewiele miejsca na drut pod śrubkami także nie pobawimy się z grubymi drutami albo porządnymi claptonami, a nawet i skrętki mogą sprawiać problem. W bazie na pojedynczą grzałkę najgrubszy drut jaki zmieściłem to 0,8mm i więcej tam po prostu nie wejdzie. Jeśli chcemy na prawdę skorzystać z możliwości tego RTA to jesteśmy skazani na kupowanie systemów grzewczych oferowanych przez Smok’a, a te są po prostu drogie co moim zdaniem niszczy zabawę z używania tego parownika. ALE! (oczywiście, że pojawia się „ale” :p) Przy mocniejszych grzałkach pojawia się niemiłe zjawisko – parownik zaczyna się strasznie grzać.

Podsumowanie

Zależnie od potrzeb komuś ten parownik pewnie podejdzie, ale ja zdecydowanie więcej do niego nie wrócę. Gorący dym bez smaku, średnio wygodne zalewanie (bo jeśli nie założymy vape-banda od producenta to drzwiczki się same otwierają), ale dobry parownik na zimę – parę buchów i mamy ogrzewać do dłoni! Czy polecam? Niezbyt, ale jeśli nie spróbujemy to się nie dowiemy 😉