Mody

VapeNews – Ostrzegamy, uwaga na DripBoxy!


Jak zwykle – widząc, że coś jest nie tak – dajemy info. Dlatego też, kiedy zauważyłem TO – musiałem wam o tym wspomnieć. To lecimy…

Wielu z was…

Kojarzy Kangertech DripBoxa. Tak zwany „Squonker” od KT – zestaw box + dripper przystosowany do zalewania waty przez naciskanie buteleczki przez obudowę.

Brzmi fajnie, huh? Bo dobrze zrobione jest fajne.

Dopóki nie wygląda tak:

13241255_10209066089432470_5947065569017382767_n

Fajne? No nie bardzo.

Okazało się, że jako tako DripBoxy są obarczone czymś na kształt wady fabrycznej – przycisk przestaje reagować, grzejąc cały czas, tak jakby utknął w pozycji „ON”. Taki trochę „Auto-fire” – pali ile daje radę.

Świadek jednego z takich wypadków wspomniał, że jego boxik leżał na szklanym stole, który popękał od ciepła. W rękach bym tego nie trzymał – jeśli temperatura była tak wysoka, myślę że nie byłoby w tym żadnej przyjemności.

Dodatkowo – wypadków było kilka, w żadnym ze scenariuszy nie wchodziło w grę nieprawidłowe ładowanie. Winę ponosi produkt i to jest pewne. Trzy znane „głupawki” Dripboxów wystąpiły u dość zaznajomionych i doświadczonych waperów.

Poza tym, występuje wiele innych problemów z przyciskami, które zgłaszają użytkownicy z różnych stron świata.

Jak to ludzie mawiają, „masz to za co płacisz”, 20-25$ za oryginał boxa tego typu faktycznie wydaje się troszkę niską ceną. Teraz jak już widzimy, ma to uzasadnienie…

Niektóre sklepy za oceanem wycofały go z asortymentu. U nas nic takiego jeszcze się nie stało jako, że jest to produkt świeżutki – nie wiadomo co i jak. Może dostaniemy lepsze partie, albo przynajmniej KT oficjalnie postara się poprawić błędy?

Za informacje dziękuję użytkownikowi portalu Facebook – Taylorowi Youngowi. Ostrożności nigdy za wiele – sugeruję wam żebyście naprawdę rozważyli zakup DripBoxa, jeżeli chcieliście się na niego zdecydować – może jednak nie warto?

Pamiętajcie – na boxie można oszczędzić, jasne. Tylko, że oszczędzamy wtedy również na własnym zdrowiu. Boxów można mieć setki, ale zdrowie moi Drodzy, mamy jedno.