Wiedza & Porady

Czy można wapować wodę lub alkohol?


Każdy, kto dopiero zaczyna swoją przygodę z wapowaniem, z pewnością często zastanawia się nad jedną rzeczą: „Co jeszcze mogę wykorzystać, żeby narobić niezłego dymu?” W końcu nie bez powodu na wapowanie zwykliśmy też mówić „chmurowanie”. Smak to jedno, lecz bez gęstego dymu nie ma już takiej satysfakcji z zaciągania się. Wielu z nas próbuje przy tym zaoszczędzić, szukając odpowiedzi na pytanie, czy wodę można wapować. Czy istnieją do tego specjalne e-papierosy? A może wapować możemy też alkohol?

Ponieważ e-papierosy wykorzystują glikol propylenowy oraz glicerynę roślinną, zaciąganie się nimi jest bezpieczne, w przeciwieństwie do samej wody. Argumentem, który początkujący waperzy często przytaczają, jest to, że skoro woda jest produktem naturalnym, wapowanie jej powinno być możliwe. Prawda wygląda jednak inaczej – woda podczas wapowania przeistaczałaby się w gorącą, parzącą usta parę, powodując poważne obrażenia. Co więcej, sama para nie byłaby nawet gęsta, zaś samo chmurowanie – zbyt wodniste. W tym artykule postaramy się wyjaśnić dokładnie, jaka jest rola wody w wapowaniu i dlaczego wykorzystanie czystej wody jest bardzo złym pomysłem.

Woda do wapowania? Spoiler alert: to nie przejdzie!

Prawdą jest, że woda jest składnikiem liquidów wykorzystywanych w e-papierosach. Dzięki niej, sokom łatwiej jest wsiąknąć w knot. Liquidy są bowiem bardzo lepkie i bez wody zwyczajnie zapychałyby większość zbiorników. Woda destylowana jest też wykorzystywana w liquidach dla osób z alergią na glikol propylenowy, w których ilość samego liquidu zostaje zredukowana o 5-15% i zastąpiona właśnie wodą. A jeśli w dalszym ciągu mamy chęć zaciągnięcia się czystą parą wodną?

 

 

Chmurzenie wodą i jego skutki

Czysta woda umieszczona w sprzęcie do wapowania przekształci się w parę wodną, która, po zaciągnięciu się, zbierze się w naszych ustach. Przypomnijmy, że sama para jest bardzo gorąca, dlatego też nietrudno będzie o poparzenie warg, języka, a nawet gardła. I chociaż sama para zdąży ochłodzić się do temperatury ludzkiego ciała zanim dotrze do płuc, jest to jedynie generalna reguła. Ryzyko poważnego poparzenia płuc w dalszym ciągu jest realne.

Kolejnym argumentem przeciwko wykorzystywaniu czystej wody jest to, że najzwyczajniej w świecie nie będzie to zbyt efektowne doznanie. W większości wypadków, możemy się spodziewać kompletnego braku chmur. W najlepszym wypadku, uda nam się wyprodukować małe, bezbarwne obłoczki. Innymi słowy, nie jest to warte trzymania gorącej pary wodnej w jamie ustnej.

A smak? O ile sama woda takowego nie posiada, tak wiele osób będzie zapewne myśleć o dodaniu do niej niewielkiej ilości substancji smakowych. To też nie jest mądre wyjście – sam smak zostanie utracony poprzez wapowania, zaś jeśli będziemy mieć szczególne szczęście, to nasz poparzony język wyłapie bardzo słaby smak… czegoś. Z pewnością nie będzie to owocowy posmak, który mieliśmy na myśli, tyle jest pewne.

A co z alkoholem?

Wielu zapewne myśli też o tym, jak niesamowite musi być chmurzenie alkoholem – smak ulubionego trunku, wymieszany z otaczającą nas gęstą chmurą. Prawda wygląda jednak nieco inaczej. Zacznijmy od samego akcesorium – zwykłe przybory do wapowania nie nadają się do pracy z alkoholem. W tym wypadku musimy zaopatrzyć się w coś bardziej specjalistycznego, na przykład Vapshot. Alkohol wlany do urządzenia zostanie podgrzany, co przyczyni się do powstawania chmury. My musimy jedynie siedzieć przed urządzeniem i wdychać opary. Innymi słowy, bardziej niż tradycyjne wapowanie, czynność ta przypomina nieco inhalację. Jak widać, ludzie potrafią znaleźć różne sposoby na zastąpienie czymś nudnego picia z kieliszka.

Pamiętajmy jednak, że o ile takie wapowanie jest bardziej sensowne, niż wykorzystywanie czystej wody, w dalszym ciągu należy zachować ostrożność. Przede wszystkim, nie wlewajmy zbyt dużej ilości alkoholu do urządzenia. Wystarczy tylko mała jego ilość.

 

 

Wdychany alkohol nie trafia do wątroby, przez co zostaje nam tylko ta jego część, z którą nasze ciało jest w stanie sobie poradzić. Zamiast tego, kiedy zaczniemy wdychać alkoholowe opary, trunek zostanie zaabsorbowany przez naszą krew, co spowoduje znacznie szybsze upojenie. Wapując alkohol nietrudno jest też o przedawkowanie, jeśli jesteśmy ofiarami nałogu. A ponieważ nie da się ocenić, ile alkoholu pochłonie nasze ciało w tym momencie, nietrudno jest o przyjęcie zbyt dużej jego ilości.

Co gorsza, ponieważ alkohol nie trafia do naszego ciała w formie płynnej, nie możemy się go pozbyć z organizmu w przypadku przedawkowania. Nie pomogą wymioty, ponieważ nie ma co zwracać. Alkohol krąży wówczas w naszym krwioobiegu. Nie warto też wapować się alkoholem zbyt długo, ponieważ bardzo łatwo się uzależnić. Para z alkoholu wysusza drogi oddechowe, co może powodować uszkodzenia nerwów, obrzęk mózgu oraz obłęd.

Dodajmy też, że samo wapowanie alkoholem też jest gorące, bolesne i średnio przyjemne, jak w przypadku wody. Jeśli mamy ochotę na alkohol, lepiej jest po prostu napić się go w tradycyjny sposób. Przynajmniej wtedy najgorsze, co może nas spotkać, to kac i obudzenie się nago w parku. Nasz organizm nie będzie jednak zagrożony poważnymi uszkodzeniami (przynajmniej od wewnątrz).

Jak zatem widzicie, wapowanie wodą i alkoholem to nienajlepszy pomysł. Jeśli mamy ochotę na chmurzenie, pozostańmy przy wyspecjalizowanych liquidach, powstałych z myślą o tym, abyśmy mogli cieszyć się gęstym dymem oraz wyrazistym smakiem. Eksperymenty nie są warte trwałego uszczerbku na zdrowiu. Miło jest otaczać się chmurą, lecz nie pozwólmy jej przysłonić nam zdrowego rozsądku.


Dodaj komentarz :)

avatar
  Subscribe  
Powiadom o