Wiedza & Porady

Czy waper amerykański to gatunek zagrożony wyginięciem?


Vaping w Stanach Zjednoczonych zaczyna zanikać. Nie jest to co prawda gigantyczny spadek, który zwiastowałby vapingową apokalipsę, lecz liczby nie kłamią – coraz mniej ludzi, którzy używają produktów do vapingu to dawni palacze. Jeśli wierzyć szacunkom, sporządzonych na bazie zeszłorocznych danych z NHIS, w Stanach mogliśmy znaleźć 7,80 milionów waperów w 2016 roku, zaś rok później, już tylko 6,88 milionów. Co stało się z ponad 900 000 e-palaczy?

Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie…

Według analizy, przeprowadzonej przez doktora Brada Rodu z Uniwersytetu Louisville, od roku 2014, rynek e-papierosów w Stanach utracił blisko 2 miliony użytkowników. Warto tu zaznaczyć, że rok ten był pierwszym, w którym instytut zapytał Amerykanów, co sądzą na temat vapingu.

Co ciekawe, na samym początku, ponad milionów waperów nigdy wcześniej nie paliło papierosów, zaś dwie trzecie z nich stanowili nastolatkowie w wieku 18-24 lat. Pokrywa się to z mniejszym paleniem tradycyjnych papierosów przez młodych ludzi, którzy wydają się preferować zażywanie nikotyny poprzez vaping, zamiast palenia.

Jeśli jest to prawda, oznaczałoby to, że wszystkie te szokujące kampanie prowadzone przez Kalifornijski Departament Od Spraw Zdrowia Publicznego nie zdały swojego egzaminu. Nowe pokolenie, urodzone w roku 1997 i później, zwyczajnie nie jest skłonne wierzyć takim kampaniom, odbierając je jako próbę ograniczenia ich wolności do korzystania z nowych rzeczy, których dorośli zwyczajnie się boją.

 

 

Spada jednak nie tylko liczba samych waperów w ogólnym tego słowa znaczeniu. Po raz pierwszy odnotowano bowiem spadek w liczbie tych e-palaczy, którzy przerzucili się na vaping aby rzucić dawny nałóg. Dwa lata temu, stanowili oni 34% ogólnej społeczności vapingowej w Stanach. Obecnie liczba ta wcale się nie zwiększyła, wręcz przeciwnie – spadła o jeden procent. Może to oznaczać jedną z dwóch rzeczy – waperzy ci przesiedli się na e-papierosy, aby kompletnie zdusić w sobie nałóg, po czym kompletnie rzucili e-palenie po uwolnieniu się od nikotyny, albo po prostu wrócili do zwykłych papierosów. Siła nawyku lub brak satysfakcji – jakikolwiek nie byłby powód, ludzie ci zostawili już za sobą swoją przygodę z e-paleniem.

Zdaniem doktora Rodu, winowajcami są tu organizacje zdrowotne, straszące ludzi nieprawdziwymi informacjami na temat szkodliwości e-papierosa, siejąc niepewność i lęk. Jak sam twierdzi, „Vaping jest przedstawiany jako straszliwa epidemia przez prohibicjonistów tytoniowych i nikotynowych, działających w asyście rządu lub samodzielnie. Jak się ostatnio okazuje, błędne informacje w ich komunikatach antyvapingowych wydają się być skuteczne. Liczba waperów zauważalnie zmalała.”

Nowa nadzieja

Co będzie dalej z waperami w Stanach? Ciężko stwierdzić. Za dwa lata w życie wejdzie nowa ustawa, nakładająca nowe regulacje na producentów e-papierosów. Obecny kryzys handlowy między Donaldem Trumpem a Chinami również uderzył w rynek vapingowy. Z drugiej jednak strony, mamy to nieustraszone młode pokolenie, które za nic ma straszliwe kampanie psychologów i prokuratorów, którym przyklaskują rodzice i pedagodzy, którzy nie znają nawet tematu e-papierosów. Nie mówię tu oczywiście o tym, że obecny problem z JUULami popalanymi w amerykańskich liceach to żaden problem, wręcz przeciwnie. Mowa tu o ludziach, którzy już w młodym wieku wiedzą, że e-papierosy to zdrowsza alternatywa, a po skończeniu 21 lat zechcą po nie sięgać, jeśli faktycznie poczują chęć na nikotynę. Musimy tylko poczekać, aż takich ludzi przybędzie więcej. Z każdym rokiem, potencjalnych waperów może być tylko więcej. A kiedy to nowe pokolenie wykaże zainteresowanie e-papierosami, obecny kryzys będzie tylko chwilowym spadkiem. Najważniejsze jest to, aby nie straszyć ludzi, a zamiast tego, szerzyć prawdziwe informacje na temat e-papierosów. W końcu co jest lepsze – nowatorski, zdrowszy sposób na zaspokajanie nikotynowego głodu, czy tradycyjne palenie rakotwórcze, do którego po prostu przywykliśmy? Nie wolno się bać tego, czego nawet dobrze nie poznaliśmy!


Dodaj komentarz :)

avatar
  Subscribe  
Powiadom o