Wiedza & Porady

Dlaczego amerykańscy politycy legalizują marihuanę, lecz na e-papierosy patrzą wilkiem?


Od wyborów w środku kadencji w Stanach, już dziesięć stanów zalegalizowało marihuanę wykorzystywaną w celach medycznych. Tymczasem w kolejce czekają kolejne 33. Na poziomie federalnym, konopie w dalszym ciągu pozostają jednak nielegalne, aczkolwiek tylko w teorii. Prawnicy postanowili po prostu nie wymuszać nic na federalnych, zamiast tego pozwalając zarządzającym konkretnymi stanami monitorowanie rynku marihuany wedle indywidualnego uznania.

Tym bardziej dziwi fakt, że o marihuanie mówi się bardzo rzadko, zaś e-papierosy zostały postawione w ogniu krytyki. Wydawać by się mogło, że to joint w miejscu publicznym wywołałby większe konsternacje. O co tu biega? Dlaczego wynalazek, który pomaga setkom tysięcy palaczy rzucić nałóg został nawet niedawno porównany do praktyk pedofilskich, ze względu na „zbyt kolorowy” marketing?

Winna jest Big Pharma

Podobnie jak Big Tobacco czy też NRA, Big Pharma wręcz śpi na pieniądzach. A kto je ma, ten ma władzę. Mówi się, że to właśnie dzięki swoim finansowym zapasom, Big Pharma zdołała dać łapówkę rządowi, a konkretnie skorumpowanym politykom.

 

 

Sam vape niespecjalnie uderzyłby w należące do nich firmy – w końcu zawsze można dogadać się z producentami e-papierosów, z których korzystaliby potrzebujący pomocy palacze. Zwłaszcza, że chmurzenie stanowi idealną alternatywę dla zastrzyków i tabletek. Problem jest jednak taki, że Big Pharma już zainwestowała miliardy dolarów w leki na rzucenie palenia. Guma Nicorette czy plastry od Johnson & Johnson przynoszą im zresztą ogromne zyski. A jeśli zamiast nich, ludzie zaczną kupować e-papierosy, Big Pharma straci na tym sporo. A skoro sama nie może nic z tym zrobić, trzeba prosić o pomoc polityków.

A szkoda, ponieważ na marihuanę patrzy się w Stanach coraz przychylniej. Oczywiście, politykom wisi to, czy konopie są zdrowe czy nie. Ważne jest to, że Big Pharma zarabia. Widać chociażby po zalegalizowaniu w Ameryce leku dla dzieci o nazwie Epidiolex – oparty na konopi preparat służy do leczenia zespołów Draveta oraz Lennoxa-Gastauta, które są rzadkimi odmianami epilepsji. Z jakiegoś jednak powodu, nikt nie miał nic przeciwko faktowi, że dzieci mogą spożywać lek z marihuaną. Sam Epidiolex przynosi koncernom farmaceutycznym miliony. Vape nie. Dlatego bezpodstawna nagonka trwa dalej.


Dodaj komentarz :)

avatar
  Subscribe  
Powiadom o