Recenzje

Excision “Harambe”


Zabrałem się za pisanie tej recenzji dosyć późno w nocy, jeśli wpłynie to na odbiór tekstu to szczerze przepraszam 😉

No. Wszystko po kolei.

Butla 60ML, Proporcja 80/20, Producent ALT ZERØ.

Jest to kolejny, drugi już płyn który recenzuję z otrzymanej niedawno paczki. Standardowo wlałem shota, zostawiłem na trochę czasu, i zacząłem wapować. Miałem naprawdę zużytą grzałkę, więc zapewne nie jest to dobra baza do recenzji, ale pierwsze co poczułem to nie to czego się spodziewałem. Nie smakowało ani jak goryl, ani jak banan. Raczej jak pianki, albo czipsy bananowe. Stwierdziłem więc, że jeszcze nie pora, i odstawiłem do czasu aż będzie mi się chciało wymienić grzałkę. Czyli dziś.

Pudełko i butelka wyglądają bardzo konkretnie. Ekskluzywnie. Ładnie. Amerykańsko. Czyli w gruncie rzeczy, tak jak powinien wyglądać płyn klasy premium dla dorosłego, odpowiedzialnego człowieka który nie musi kitrać swojego prestiżu przed rodzicami albo “facetką”. Nie ma superłatwego zalewania shotów takiego, na jakie natrafiłem we wcześniej opisanym płynie, Toxic’u, ale to nie problem, bo dziubek z tego luksusowego unicorna można wyciągnąć łatwo, i bez zbędnego marnowania drogocennego liquidu. Brawo!

Smak po zmianie waty jest zupełnie inny. Użyłem mojego ulubionego, trudno dostępnego już Densite N°01 od FF, i zabrałem się za próbowanie. Kolejne zaciągnięcia ujawniły wyważony, bardzo słodki, i nieco chemiczny smak banana, czyli dokładnie to, czego spodziewałem się po tym liquidzie. Nie jest to lekki płyn, przy chain-vapingu trochę muli, i prawdopodobnie konkretnie brudzi grzałki, więc należy brać to pod uwagę zalewając go na swoje coilerskie arcydzieła.

W ramach podsumowania powiem, że jest naprawdę smaczny, i każdy wielbiciel smaku banana powinien rzucić na to okiem. 😉


Dodaj komentarz :)

avatar
  Subscribe  
Powiadom o