Wiedza & Porady

Floryda: Zakaz wapowania w miejscach publicznych połączono z zakazem prac wiertniczych


Ciekawe rzeczy dzieją się na Florydzie. Nadchodzi czas wyborów w środku kadencji, a tu waperzy nagle znaleźli się w sytuacji niemal bez wyjścia. Proponowana ustawa dotycząca vape’u została bowiem wzbogacona o nowelizację dziewiątą, która łączy problem wapowania w miejscu pracy z… pracami wiertniczymi w zatoce. Dziwna kombinacja, zaś jeszcze gorzej robi się, gdy zauważymy, że jest to ustawa zwyczajnie wiążąca ręce entuzjastom chmurzenia. Większość mieszkańców Florydy jest przeciwnych pracom wiertniczym w ich okolicy, lecz przyjęcie takiej ustawy jednocześnie zakazywałoby korzystania z vape’u w miejscach pracy.

„Nowelizacja dziewiąta powstała po to, by was j*bać”

W taki dosadny sposób całą sytuację ujął już wcześniej Trevor Noah z The Daily Show – popularnego amerykańskiego programu satyrycznego. Jakby nie patrzeć, ma on rację – prace wiertnicze muszą być powstrzymane, jeśli chcemy nieco zredukować zagrożenie globalnego ocieplenia. Waperzy, którzy chcą poprawić sytuację Ziemi, muszą więc wybierać między chmurzeniem w miejscach publicznych a dobrem planety. Jakby Floryda nie miała już dość problemów ze środowiskiem z powodu czerwonego przypływu, w wyniku którego na brzeg wciąż wyrzucane są truchła zdechłych ryb i żółwi, które padły z powodu zatrucia. Efekt? Wielu waperów musi przełknąć teraz gorzką pigułkę i głosować za przyjęciem poprawionej ustawy.

 

 

Aby ustawa została jednak przyjęta, musi ona uzyskać minimum 60% pozytywnych głosów. Dość powiedzieć, że tak się stanie – we wtorek, około 68 mieszkańców Florydy zagłosowało za przyjęciem ustawy, zaś frekwencja wynosiła 90%. Oba zakazy wejdą zatem w życie już niedługo. Z jednej strony, to dobrze, ponieważ Amerykanie pokazują swojemu prezydentowi, że nie zgadzają się z jego zapałem do dalszego wydobywania ropy i zanieczyszczania ich wód terytorialnych.

Z drugiej strony, martwi nieco fakt, że wprowadzenie przez Florydę takiego zakazu, uczyniłoby ją pierwszym stanem w Ameryce, który wprowadza zakaz wapowania w miejscach publicznych. Rząd może wówczas uznać, że równie dobrze można wprowadzić taki zakaz także w pozostałych regionach Stanów Zjednoczonych. Tani sposób na wciśniecie ludziom własnej agendy, do tego zasłaniając się problemem ochrony środowiska. Not cool, gentlemen…


Dodaj komentarz :)

avatar
  Subscribe  
Powiadom o