Wiedza & Porady

Juuling – czym jest nowa mania z amerykańskich liceów?


Jeśli nigdy wcześniej nie słyszeliście o tym, czym jest JUUL, po prostu zapytajcie pierwszego lepszego nastolatka. Zwłaszcza ze Stanów, gdzie ta nowa forma wapowania zyskuje na popularności pośród młodych ludzi. Według Truth Initiative, 25% nastolatków w wieku 15-24 lat którzy nabyli początkowy zestaw JUUL, nie uznają swojego nawyku za wapowanie. Wręcz przeciwnie – jeśli twoim e-papierosem jest JUUL, to parasz się „Juulingiem” (i jesteś “hip”).

Wszystko ładnie, pięknie, problem tkwi tylko w tym, że wielu nastolatków nie zdaje sobie do końca sprawy z tego, co tak naprawdę pali. W tym artykule dowiecie się więcej na temat tej nowej manii, która ogarnęła amerykańskie licea.

Czym jest Juuling?

Juuling polega na wapowaniu z wykorzystaniem nowatorskiego typu e-papierosa, znanego jako JUUL. Dzięki niemu, możemy się szybko zaciągnąć za pomocą specjalnego płynu nikotynowego wewnątrz kapsułki. Ten typ e-papierosa jest bardzo prosty do zakupienia w sklepach, zarówno tych sieciowych, jak i stacjonarnych. Według danych Nielsena z 2015 roku, aż 99% sprzedanych produktów z branży e-papierosów zawierało w sobie nikotynę. Sam JUUL powstał w 2007 roku, jako wymysł dwóch absolwentów uniwersytetu w Stanford. Produkt stał się ogromnym sukcesem, zaś jego akcje na giełdzie dobiły 32 procent.

 

 

Na oficjalnej stronie producenta możemy przeczytać, że jeden e-papieros JUUL zawiera tyle nikotyny, co paczka tradycyjnych papierosów. Jego vaporizer bez trudu mieści się w dłoni, zaś całość możemy bez problemu podładować, podłączając JUUL do wejścia USB naszego laptopa. Czyni to te e-papierosy trudniejszymi do wykrycia przez nauczycieli, ponieważ wyglądem przypominają pendrive’y.

Kształt urządzenia jest zresztą jednym z powodów jego popularności pośród nastolatków. Do pozostałych należą przyjemny kolor oraz możliwość szybkiego zastrzyku nikotynowego, gdziekolwiek najdzie nas nań ochota.

Co na to rodzice?

Zarówno rodziców, jak i nauczycieli przeraża fakt, że młodzi ludzie nie mają pojęcia o tym, że korzystają z produktu przeznaczonego dla dorosłego odbiorcy. A ponieważ wiele stanów nie wprowadziło żadnych restrykcji związanych z e-paleniem, sytuacje w których jedna osoba wciąga swoich znajomych w nałóg nie są niczym nowym. Nie ma też żadnego problemu ze sprzedażą JUULa osobie nieletniej, co jest szczególnie zatrważające.

Co rodzice powinni zrobić w takiej sytuacji? Przede wszystkim, współpracować z pedagogami aby móc zasięgnąć lepszych informacji na temat wapowania. Ważne jest też rozmawianie z dziećmi na ten temat. Zaś samym nieletnim należy nagminnie przypominać, że palenie papierosów, nawet tych elektronicznych, jest dozwolone dopiero od osiemnastego roku życia.

Brak danych na temat niebezpieczeństw związanych z vaporizerami może doprowadzić do niepewności. Nie wolno jednak się zapominać i podejrzewać nasze nastoletnie dziecko o coś, czego nie zrobiło.

 

 

Zagrożenia związane z Juulingiem

JUUL nie zawiera substancji smolistych oraz innych chemikaliów rakotwórczych, obecnych w zwykłych papierosach. Nie oznacza to jednak, że jest on w pełni bezpieczny, zwłaszcza dla młodych osób. Natężenie nikotyny w jednym takim e-papierosie odpowiada wypaleniu całej paczki zwykłych papierosów. Sama nikotyna ma bardzo silny efekt na młody organizm, który w dalszym ciągu jest w stanie rozwoju. Wydzielane przez nią neurotoksyny mogą doprowadzić stanu, w którym młody mózg nie będzie w stanie poprawnie funkcjonować w przypadku jej braku.

Jak widać, rodzice powinni wiedzieć, czym są tzw. JUULe. Nie ma nic złego w szybkim zaciągnięciu się, lecz nie powinno się ono zaczynać już w tak młodym wieku. Na wszystko w życiu jest pora.


Dodaj komentarz :)

avatar
  Subscribe  
Powiadom o