Wiedza & Porady

Nowe badania wykazują, że pewne substancje smakowe czynią e-papierosy szkodliwymi


Chociaż wapowanie to praktyka, która jest tak samo piętnowana, co uznawana za pomocną w rzucaniu palenia, nie sposób oprzeć się wrażeniu, że czasem sami już nie wiemy, kto ma tu rację. W dzisiejszym artykule przyjrzymy się drugiej stronie medalu i zamiast mówić o badaniach, które wykazały pozytywny efekt vape’u na zdrowie osób chorych na astmę, ADHD i tym podobne schorzenia, skupimy się na owocu pracy doktora Constantinosa Glynosa z ateńskiego GlaxoSmithKline, gdzie obecnie trwają szczegółowe badania nad e-papierosami.

E-papieros szkodliwszy od tradycyjnego?

Badania na myszach laboratoryjnych wykazały, że dodawane do liquidów substancje, takie jak środki aromatyzujące, sprzyjają stanom zapalnym płuc, które nawet po krótkotrwałym chmurzeniu mogą wyrządzić szkody większe, niż w przypadku zwykłego papierosa.

 

 

Jak zapewne wiecie, wapowanie opiera się na dozowaniu pary, w skład której wchodzą ciekłe chemikalia, takie jak nikotyna czy glikol propylenowy. Według greckich badaczy, obecne składy e-papierosy wymagają dokładnej regulacji, ponieważ nie znamy długoterminowego efektu na zdrowie ludzkie. A ogólną winę za takie ryzyko ponoszą w szczególności właśnie substancje aromatyzujące.

Według badań, część obecnie stosowanych składników smakowych musiałaby zostać wycofana, aby e-papierosy stały się korzystniejsze dla zdrowia. Swoje teorie dr Glynos podpiera również badaniami przeprowadzonymi w Birmingham na początku bieżącego roku, kiedy to naukowcy wystawili komórki osób niepalących na działanie e-papierosów, co doprowadziło do obumarcia wielu z nich.

Nie da się ukryć, że e-papierosy to wynalazek stosunkowo nowy, który z pewnością lepiej byłoby podrasować, zamiast go zakazywać. Potencjał w leczeniu osób uzależnionych od palenia jest po prostu zbyt duży. Jeśli dr Glynos ma rację, moglibyśmy pójść o krok dalej na drodze ku szeroko akceptowalnemu wapowaniu.


Dodaj komentarz :)

avatar
  Subscribe  
Powiadom o