Wiedza & Porady

Nowozelandzki nastolatek wapuje w klasie, znowu robi się z tego burza


Nie tylko w Stanach mamy wojnę między wapującymi nastolatkami a ich pedagogami. Niedawno świat obiegły perypetie nowozelandzkiego osiemnastolatka, który korzystał z e-papierosa na lekcji. Oczywiście, nauczyciel szybko przyłapał małolata na gorącym uczynku i odesłał go do dyrektora, który wymierzył mu należytą karę – pięć dni zatrzymania w szkole po zajęciach. Sam nastolatek utrzymuje jednak, że nie złamał regulaminu placówki, ponieważ jest w nim mowa jedynie o paleniu tradycyjnych wyrobów tytoniowych. A ponieważ wykorzystywany przez niego e-liquid był pozbawiony nikotyny… Cóż, każdy szuka w takiej sytuacji jakiegoś usprawiedliwienia.

Czyja to wina?

Isaac, bo tak ma na imię poszkodowany, utrzymuje, że zrobił to dla dobra vape’u, promując e-papierosy i ideę palenia ich zamiast tradycyjnych wyrobów nikotynowych. Ciężko jest jednak traktować serio młodego buntownika, który dodatkowo porównał vape do obciągnięcia swojemu nauczycielowi – jak sam twierdzi, także i ta czynność nie jest w końcu nielegalna, bo nie ma jej w regulaminie szkoły. Sarkastyczny, czarny humor trochę dzieciakowi nie wyszedł.

 

 

Nie zmienia to jednak faktu, że ten medal ma dwie strony – na mocy regulaminu szkoły, wapowanie liquidu bez nikotyny faktycznie nie powinno być uznawane za przewinienie. Z drugiej jednak strony, zachowanie nastolatka nie czyni go jakimś wielkim aktywistą, walczącym o prawa do vape’u. Nikt nie lubi, gdy ktoś nadmiernie chmurzy w jego obecności, do tego w zamkniętym pomieszczeniu. Zachowanie Isaaca spokojnie możemy zatem określić mianem szczeniackiego. Nic tylko czekać, aż jego sprawa zacznie być przywoływana przez antywapingowych aktywistów, chcących pokazać, jakie to zdeprawowane nie jest społeczeństwo waperów.


Dodaj komentarz :)

avatar
  Subscribe  
Powiadom o