Wiedza & Porady

Trump wywala prokuratora generalnego, rynek konopi na tym zyskuje


W Stanach coraz odważniej mówi się o tym, że Trump zaczyna torować drogę marihuanie ku legalizacji. Powód? Nagłe wyrzucenie Jeffa Sessionsa, prokuratora generalnego, który zawsze twierdził, że „marihuany dobrzy ludzie nie palą”. Sessions samo zioło stawiał zaledwie o szczebel niżej od heroiny, blokując jakiekolwiek próby jego zalegalizowaniu. Teraz, po odejściu prokuratora generalnego, możemy zauważyć, że akcje giełdowe firm, zajmujących się sprzedażą konopii wręcz wystrzeliły w górę.

Decyzji Trumpa przyklaskują też osoby takie, jak Cory Gardner, senator GOP stanu Kolorado. Sessions i Gardner nigdy specjalnie się nie lubili, zaś senator często lubił wypominać Sessionsowi jego purytańskie podejście do tematu legalizacji leczniczych konopi. Obecnie, wyraził on nadzieję, że jego współpraca z prezydentem będzie dalej przebiegać w optymistycznej atmosferze.

 

 

Skąd taki wzrost giełdowy?

We wrześniu tego roku, do administracji DEA wpłynęły dziesiątki aplikacji od instytucji akademickich oraz badających efekty marihuany. I chociaż nad przyjęciem lub odrzuceniem tych aplikacji czuwała jedna osoba – Charles Philip „Chuck” Rosenberg, przyjętych zostało zaledwie kilka z nich. Dlaczego? Powiada się, że stał za tym sam Sessions – przełożony Chucka, który  zapewne bał się utraty posady wskutek działania wbrew ideologii szefa.

Za powód, dla którego akcje giełdowe tak wzrastają, uznaje się też sytuację w Kanadzie, gdzie zioło stało się już legalne na poziomie federalnym. Czyni to sąsiada Stanów drugim, po Urugwaju, krajem, który udał się tak odważną drogą. Yahoo Finance wyliczyło, że rynek konopi leczniczych w Kanadzie przez następne 7 lat będzie wart aż 2,35 miliardów dolarów. Tymczasem Investorplace zauważyło, że GW Pharmaceuticals już cieszy się większymi akcjami swojego przedsięwzięcia, zaś sytuacja na przyszły rok prezentuje się jeszcze lepiej. Sukces firmy przyniósł Epidiolex, lek na zespół Draveta, wykorzystujący właśnie konopię. A ponieważ Big Pharma przynosi gigantyczne zyski, nietrudno się dziwić, czemu rząd amerykański nie zwraca uwagi na potencjalne korzyści płynące z konkurencyjnych e-papierosów.


Dodaj komentarz :)

avatar
  Subscribe  
Powiadom o