Wiedza & Porady

Wapowanie zakazane w Indiach


Ostatnimi czasy, waperzy z zagranicy mają sporo problemów. Po aferze z JUULami przyszła kolej na Indie, gdzie ministerstwo zdrowia uznało, że e-papierosy stanowią zagrożenie nie tylko dla dzieci, ale też kobiet w wieku rozrodczym. Decyzja zapadła w dniu 28 sierpnia, zaś na jej mocy zakazano dystrybucji, importu, produkcji oraz sprzedaży wszystkich produktów, które nowe prawo uznaje za szkodliwe dla nowych pokoleń.

O jakich produktach mowa?

Praktycznie o wszystkim, co kojarzy Wam się z chmurzeniem – e-papierosy, mody do vape’u, e-szisze. Każde urządzenie, którym można dawkować sobie nikotynę zostało zakazane. Oberwało się nawet sprzedaży sieciowej, chociaż biorąc pod uwagę, że nawet w Polsce taka forma sprzedaży została zakazana, chyba nie będzie to nikogo dziwić.

 

 

Sama ustawa nie przyjęła się najlepiej. Nie pomaga też fakt, że niektóre regiony Indii, takie jak Bihar, Karela, Karnataka, Mizoram, Uttar Pradesh, Punjab czy Jammu i Kashmir już wdrożyły u siebie nowe regulacje. Żyjący tam waperzy muszą więc szukać nowego hobby, przeprowadzić się lub po prostu uciec się do średnio legalnych metod pozyskiwania sprzętu do chmurzenia, co samo w sobie nie rodzi zbyt przyjemnych obrazków w głowie. Zwłaszcza, jeśli weźmiemy pod uwagę, że wapowanie jest zauważalnie zdrowsze od prawdziwych papierosów.

Według opinii rządu indyjskiego, każdego roku, na całym świecie, z powodu nikotyny umiera 900 000 osób. Dane te pochodzą od Reuters. W samych Indiach żyje około 106 milionów pełnoletnich palaczy, co czyni ten kraj drugim największym rynkiem zbytu nikotyny, zaraz po Chinach.

Tym bardziej smuci dość antagonistyczne podejście do samego wapowania. Pozostaje tylko czekać, jak działać będą kraje w pobliżu samej Polski.


Dodaj komentarz :)

avatar
  Subscribe  
Powiadom o